Ludwikowice Kłodzkie – dzwony kościoła  pw. św. Michała Archanioła

W Ludwikowicach Kłodzkich istnieją trzy obiekty, w których udało się dotrzeć do informacji o przypisanych do nich dzwonów. Najpełniejszą wiedzę udało się zgromadzićo dzwonach kościoła parafialnego pw. św. Michała Archanioła, co poniżej prezentuję.

17, 2026 - 08:06
zaktualizowano: 15 godziny temu
0 30
Ludwikowice Kłodzkie – dzwony kościoła  pw. św. Michała Archanioła

Fot.:  Przemek (NR)°  w: https://polska-org.pl/4071280,foto.html

Ludwikowice Kłodzkie – dzwony kościoła  pw. św. Michała Archanioła

Co prawda wielebny Christophorus  Naetius w czasie wizytacji kanonicznej w 1560 r. odwiedził ówczesny Ludwigsdorf i poczynił na ten temat odpowiednie zapisy w Księdze dekanalnej, to ani słowem nie wspomniał o dzwonach w tutejszym kościele. Dopiero dziekan kłodzki - Hieronim  Keck  w 1631 r., przy okazji kolejnej wizytacji parafii, w księdze dekanalnej odnotował wśród innych przedmiotach sakralnych również dwa dzwony.[1]

N/z: fragment Księgi dekanalnej Naetiusa i kecka, s. 163-164

Nie natrafiłem w źródłach na inne informacje o dzwonach z Ludwikowic  z okresu XVIII – XIX w. Czarne chmury nad dzwonami, nie tylko z kościoła  pw. św. Michała Archanioła,  zaczęły się zbierać wraz z wybuchem I wojny światowej. W miarę przedłużania się wojny rosło zapotrzebowanie na metale kolorowe a topniały ich rezerwy. W 1917 r. armia i przemysł zbrojeniowy wyciągnęły rękę po dzwony w ramach masowych rekwizycji wojennych, które w połowie roku objęły m. in. Ziemię Kłodzką.  Jak 29 czerwca donosił ówczesny korespondent  lokalnego czasopisma „Gebirgsbote” „ w zeszłym tygodniu zostały zaakceptowane dwa dzwony, które mają być dostarczone” (do punktu zbiórki złomu kolorowego na Dworcu  Głównym w Kłodzku – przyp. aut.)[2]

 Z kolei  15 lipca  reporter tegoż „Gebirgsbote” donosił, że „po tym jak kościół parafialny poświęcił cynowe piszczałki organowe (100 kg), w zeszłym tygodniu zdjęto dwa dzwony. Mały dzwon został odlany w 1909 r., a średni - w 1664 r. Ten ostatni został ponownie odlany przez firmę Krieger z Breslau w 1866 r. z powodu pęknięcia. Duży dzwon, podarowany w 1600 roku przez pana von Stilfrieda Rattona, z pięknymi ornamentami i dekoracjami, pozostaje w kościele.”[3] Wynika więc z tejże informacji, że na wieży został tylko duży dzwon.

Pewną niejasność rodzi kolejny artykuł w „Gebirgsbote’ z 23 lipca. Lokalny korespondent gazety donosi, że „jako czwarty dzwon dla kościoła parafialnego, zostaje zamówiony dzwon odlany ze stali, który odtąd będzie używany jako dzwon śmierci. Koszty są zbierane z darowizn charytatywnych; Wenzeslaus - Grube (kopalni – przyp. aut.) i  (jej) dyrektora dr  Gärtnera (którzy) przekazali po 100 marek na ten cel.”[4] Skąd więc mowa o czwartym dzwonie, jeśli przed 15 – tym lipca zdjęto dwa z trzech dzwonów? Nawet, jeśli dodano nowy dzwon ze stali, to z rachunku wychodzi, że powinny być dwa dzwony.

N/z. po lewej : jeden z donatorów dzwonów –dyrektor Adrian Gärtner, po  prawej – jeden z szybów kopalni Wenzeslausgrube”, znany z tragicznej katastrofy, w

 Z kolei w dniu 14 września reporter donosi, że „od wczoraj (czyli od czwartku, 13 września – przyp. aut.) z naszej wieży kościelnej rozbrzmiewa nowy dzwon odlany ze stali, który podczas konsekracji otrzymał imię Barbara. Ma on służyć jako dzwon pogrzebowy.”[5] Zastanawiająca jest szybkość załatwienia wszystkich formalności związanych z zamówieniem nowego dzwonu, jego zakupem i dostarczeniem. Wygląda na to, że stare dwa dzwony zostały oddane w porywie patriotycznego uniesienia dobrowolnie, wcześniej jednak zamówiono dla nich substytuty.

Więcej informacji o dzwonach z tego kościoła dostarcza list nadany 1 stycznia 1920 w Ludwigsdorf przez nieznanego nadawcę który pisze do swojego bliżej nieznanego kuzyna Roberta: „Drogi kuzynie Robercie, (…tu następuje wymiana uprzejmości, którą dla potrzeb głównego wątku pominę – przyp. aut.) chętnie udzielę informacji na temat dzwonów. Nasze dzwony zostały dostarczone przez firmę Gaitner-Breslau w sierpniu 1919 roku (lub Geittner) (oczywiście chodzi o odlewnię „Geittner, Sohn – Breslau – przyp. aut.), nie wiem jak się ta nazwa pisze." Strangfeld prowadził również negocjacje z firmą Apolda”[6] Trzeba w tym miejscu napisać, że autor listu posługiwał się chyba nie do końca sprawdzonymi informacjami, co do pochodzenia nowych dzwonów, co postaram się wykazać w dalszej części artykułu.

N/z: fragment listu n/n autora, w którym pisze o dzwonach z Ludwikowic. Fot: https://www.schlesierland.de/grafschaft-glatz/niederhannsdorf/glocken/glocken1920-042.html

I dalej: „Ale ta firma chciała najpierw przetopić istniejący dzwon, a następnie wyprodukować kompletny zestaw, podczas gdy Gaitner dodał duży i mały dzwon do istniejącego centralnego dzwonu, a rezultatem jest piękny, harmonijny zestaw. Nowy duży dzwon waży około 15 centnarów, a mały od 4 do 5 centnarów. Kilogram brązu został obliczony na 10,00 marek. Tak więc dwa dzwony z nową żelazną dzwonnicą i opatentowanym urządzeniem dzwoniącym kosztowały około 14000 marek, ale prawdopodobnie w międzyczasie stały się znacznie droższe. Ale Herr  Pfarrer  (Proboszcz  Jaszkowej Dolnej, której Ludwikowice były filią – przyp. aut.) Strangfeld jest dumny ze swoich dzwonów i są one naprawdę piękne(…).”[7]

N/z: fragment listu n/n autora, w którym pisze o dzwonach z Ludwikowic. Fot: https://www.schlesierland.de/grafschaft-glatz/niederhannsdorf/glocken/glocken1920-042.html

A jakie dzwony dziś służą wiernym z dzwonnicy kościoła p. w. św. Michała Archanioła? Dzięki wizji lokalnej przeprowadzonej przez pana Macieja Sasa, udokumentowanej zdjęciami dzwonów, wiemy jaki jest stan faktyczny.

Nie ma na niej na pewno dużego dzwonu, podarowanego w 1600 roku przez pana von Stilfrieda Rattona, o którym wspominał cytowany reporter „Gebirgsbote” w 1917 r., a który według jego relacji miał zostać jako tzw. „dzwon dzwoniący” Co się wobec tego z nim stało? Czy został zarekwirowany w czasie II wojny światowej i przetopiony?  A może uniknął zagłady i służy wiernym w którejś z niemieckich miejscowości? Czy też może „wywędrował do innego regionu Polski w ramach „rekompensaty”?

Na dzwonnicy kościoła wiszą w tej chwili 3 dzwony. Pierwszy z nich to dzwon odlany na pewno w 1917 r. w odlewni Bochumer Verein für Bergbau und Gußstahlfabrikation (BVG). Świadczą o tym data i inicjały odlewni na płaszczu dzwonu.

N/z: dzwon odlany w B. V. G. w 1917 r. Fot: Maciej Sas

To dzwon odlany z tzw. „Gussstahl”, czyli staliwa używanego m.in. do odlewania dzwonów. Świadczą o tym choćby wyraźne ślady korozji na całej powierzchni dzwonu. Nie posiada typowej korony, jako jedyny, jest przymocowany do drewnianego jarzma o bardzo prymitywnej konstrukcji. Dziwne jest to, że o takim dzwonie nie wspomina ani przywołany wcześniej reporter „Gebirgsbote”, ani anonimowy autor listu.

Dzwon nie posiada rozbudowanych inskrypcji ani zdobień. Na szyi widoczne dwa zgrubione półwałki, na środku płaszcza inicjały odlewni; B. V. G. i data odlania -1917. W dolnej części płaszcza, na styku z wieńcem umieszczono trzy zgrubione półwałki.

N/z: dzwon odlany w B. V. G. w 1917 r. Widoczny brak zdobień i rozbudowanych inskrypcji.  Fot: Maciej Sas

Na powierzchni wewnętrznej płaszcza tego dzwonu widoczny wypukły odlew numeru porządkowego wyprodukowanego dzwonu, prawdopodobnie 1032.

N/z: dzwon odlany w B. V. G. w 1917 r. Wewnątrz płaszcza po lewje stronie widoczny numer porządkowy dzwonu. Fot: Maciej Sas

N/z: dzwon odlany w B. V. G. w 1917 r. Na powiększeniu widoczny numer porządkowy dzwonu. Fot: Maciej Sas

Kolejny dzwon, to również dzwon odlany w 1917 r., o czym świadczy data na jego płaszczu. Nieznana jest na chwilę obecną odlewnia, która go wykonała. Odlany również ze staliwa, bez typowej korony, również dotknięty zębem czasu przez korozję, zawieszony na stalowym jarzmie.

N/z: dzwon odlany w 1917 r. Fot: Maciej Sas

Bardzo prosty w swoim wyglądzie, bez zdobień i rozbudowanych inskrypcji, poza datą „1917” i umieszczonymi w dolnej partii płaszcza, na styku z wieńcem; półwałkiem, zgrubionym półwałkiem i kolejnym półwałkiem. Na krawędzi ust widoczne uszkodzenie mechaniczne w postaci wyszczerbienia.

N/z: dzwon odlany w 1917 r.z zaznaczonym uszkodzeniem ust. Fot: Maciej Sas

N/z: wnętrze dzwonu odlanego w 1917 r. Fot: Maciej Sas

Trzeci dzwon, którego wygląd wskazuje, że mógł zostać odlany w tym samym czasie i w tej samej odlewni, co drugi, również został mocno dotknięty przez korozję. Zawieszony na stalowym jarzmie, bez korony. Nie posiada żadnych widocznych inskrypcji, trudno stwierdzić, ze względu na ograniczony dostęp ze wszystkich stron, czy posiada na płaszczu datę odlania.

N/z: n/n. dzwon. Fot: Maciej Sas

W dolnej części płaszcza – ledwie widoczne ze względu na korozję prawdopodobnie dwa zgrubione półwałki. Na krawędzi ust widoczne uszkodzenie mechaniczne, być może powstałe w wyniku zbyt intensywnych uderzeń bijaka (serca), w postaci wyszczerbienia.

N/z: wnętrze n/n. dzwonu z zaznaczonym uszkodzeniem ust. Fot: Maciej Sas

W bardzo ciekawy, rzadko spotykany na Ziemi Kłodzkiej, sposób rozwiązano sposób poruszania dzwonami. Zastosowano tu napęd mechaniczny, zamieniony później na elektryczny. Na zaprezentowanym poniżej zdjęciu możemy zobaczyć wiele szczegółów tego mechanizmu.

W stalowej ramie widzimy trzy bębny z nawiniętymi na nie linami. Bębny sterowały przy pomocy mechanizmu sprzężonych ze sobą kół zębatych, kolejnością i ilością uderzeń poszczególnych dzwonów. Widoczne są też łańcuchy, podobne do rowerowych, które przekazywały napęd na bębny.

N/z: napęd dzwonów. Fot: Maciej Sas

Niestety, urządzenie w tej chwili jest nieczynne z powodu uszkodzenia najprawdopodobniej z powodu usterek układu elektrycznego (silnika?), mam jednak wiedzę, że podjęte będą starania zmierzające do jego naprawy. Miejmy nadzieję, że już niedługo usterki zostaną usunięte, a wierni znowu usłyszą głos swoich dzwonów. Liczę, że ktoś nagra ten moment i umożliwi dołączenie linku do tego artykułu.

 

 

 



[1] Constitutiones Synodi Comitatus Glacensis in causis religionis, 1559 : die Dekanatsbücher des Christophorus Neaetius, 1560, und des Hieronymus Keck, 1631, ss. 29, 30,41, 153, 163 - 164,  pod. red. F. Volkmera i W. Hohausa  - Śląska Biblioteka Cyfrowa

 [2] Der Gebirgsbote, 1917, nr 70 [29.06]w: https://jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/publication/22713/edition/21287/content

[3] Der Gebirgsbote, 1917, nr 78 [19.07] w: https://www.jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/publication/22740/edition/21296/content

[4] Der Gebirgsbote, 1917, nr 81 [26.07] w: https://www.jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/publication/22743/edition/21299/content?

 [5] Der Gebirgsbote, 1917, nr 104 [18.09] w: https://jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/doccontent?id=21326

[6] https://www.schlesierland.de/grafschaft-glatz/niederhannsdorf/glocken/glocken1920-042.html

[7] Tamże

jaka jest Twoja reakcja

lubię. lubię. 0
niestety. niestety. 0
miłość. miłość. 0
zabawny zabawny 0
wow. wow. 0
smutny smutny 0
zły zły 0

komentarze (0)

User