Nowa Ruda – dzwony kościoła pw. św. Mikołaja
Nowa Ruda to doskonały przykład budownictwa sakralnego, nie tylko ilością, ale i jakością obiektów sakralnych słynący. Na szczególną uwagę zasługują najstarsze obiekty, których historię dzwonów jednego z nich pragnę przybliżyć. W najbliższym czasie postaram się nawiązać również do pozostałych kościołów i kaplic tego miasta.
Fot: Jacek Halicki www.aerosky.pl
Nowa Ruda – dzwony kościoła pw. św. Mikołaja
Kościół pw. św. Mikołaja to jeden z trzech najstarszych kościołów Nowej Rudy. Jak wskazuje jedno ze źródeł, mógł pełnić rolę kościoła parafialnego od czasu zbudowania w 1550 r. W XVI w. pełnił rolę kościoła ewangelickiego, zbudowany na terenie tzw. Górnego Miasta. W 1624 r. przejęty przez katolików. Zbarokizowany w latach 1659–1660. W XVIII i XIX w. wielokrotnie odnawiany. W 1884 r. zniszczony w pożarze, po którym zapadła decyzja o budowie nowego, większego kościoła. Budowla została rozebrana a w jej miejsce zbudowano latach 1885-1887 nowy, neogotycki kościół. Jest to masywna, ceglana trójnawowa hala na planie krzyża łacińskiego z położoną po zachodniej stronie wieżą o wysokości 72 m, ze strzelistym hełmem i wysmukłą sygnaturką na kalenicy.[1]
Pierwszą pisemną wzmiankę o dzwonach tego kościoła znajduję w księdze dekanalnej sporządzonej w 1560 r. przez wielebnego Christophorusa Neaetiusa w czasie tzw. wizytacji generalnej Hrabstwa Kłodzkiego. A tenże dokonując zapisu majątku kościoła i parafii, w stanie posiadania kościoła wymienia m.in. 5 dzwonów.[2]
W trakcie kolejnej wizytacji generalnej prowadzonej w 1631 r., już po rekatolizacji Hrabstwa Kłodzkiego, przez ówczesnego dziekana kłodzkiego Hieronima Kecka, w księdze dekanalnej znajdujemy zapis inwentaryzacyjny, a w nim informację o czterech dzwonach, w tym jednym – pękniętym.[3]
Kolejne informacje o dzwonach tego kościoła znajdujemy w 1884 r., kiedy to wielki pożar miasta z 23 maja roku strawił powiększoną w 1659 r. świątynię, spłonął cały dach, wieża, stopieniu uległy znajdujące się na niej dzwony, a wnętrza świątyni z całym wyposażeniem uległy doszczętnemu wypaleniu. W wyniku dokładnych oględzin obiektu uznano, że nadaje się on tylko do rozbiórki. W marcu 1885 roku w zgliszczach kościoła św. Mikołaja pojawili się saperzy z garnizonu w Nysie, którzy dokonali ostatecznego wysadzenia murów.[4]
N/z kościół pw. św. Mikołaja przed pożarem z 1884 r. Fot: U.N.° - zbiory prywatne w: https://polska-org.pl/621826,foto.html
N/z: ruiny kościoła p.w. św. Mikołaja po pożarze w 1884 r. Fot: U.N.° w: https://polska-org.pl/621353,foto.html
Budowa nowego kościoła trwała od 1885 do 1887 r. Jak podaje w Vierteljarschrifts für Geschichte und Heimatkunde der Grafschaft Glatz z 1888 r. Hugo Vogt - łączna waga dzwonów dla nowo wybudowanego kościoła w Neurode wynosiła 4300 kg, a jako tonację zestawu dzwonowego wybrano G-moll.[5]
We wpisie w kronice Hrabstwa Kłodzkiego z października 1889, tenże Vogt poszerza informację o noworudzkich dzwonach i pisze: „Dla nowego kościoła parafialnego w Neurode odlewnia dzwonów Gustava Colliera w Zehlendorfie wykonała trzy duże dzwony o wadze około 150 centnerów w jednym odlewie. Odlew powiódł się znakomicie; trzy dzwony są dostrojone do trzygłosowego dzwonienia w tonacji As-dur( ciekawe, że we wpisie z 1888 r. Vogt podaje, że dzwony będą miały tonację G-mol – przyp. aut.). Każdy z dzwonów opatrzony jest łacińską inskrypcją: pierwszy – „Sancte Nikolae, ora pro nobis”, czyli : „Święty Mikołaju, módl się za nami”, drugi – „Sancta Maria, sine labe originali concepta, intercede pro nobis”, czyli: „Święta Maryjo, poczęta bez grzechu pierworodnego, wstawiaj się za nami.”, a trzeci – „Sancta Barbara, ora pro nobis in hora mortis nostrae.”, co znaczy: „Święta Barbaro, módl się za nami w godzinie naszej śmierci.”[6]
Tenże sam Hugo Vogt w kolejnym roczniku Vierteljahrsschrift informuje, że 18 września 1890 r. dzwony zostaną poświęcone i zawieszone, a 5 grudnia po raz pierwszy rozbrzmiewać będzie ich harmonijne dzwonienie (b, d, f).[7]
Warto w tym miejscu na chwilę zatrzymać się przy nazwisku odlewnika noworudzkich dzwonów, zwłaszcza, że podczas dotychczasowych destynacji po dzwonnicach Ziemi Kłodzkiej jeszcze się z jego twórczością nie zetknąłem. Kto zacz tenże Gustav Collier?
N/z : odlewnia Colliera w Brlin -Zehlendorf, Fot: https://www.landesarchiv-berlin.findbuch.net/php/view.php?link=46205265702e203239302028303329x1568#&path=../pics/._~_larch.verwalt-berlin.de._~Freigaben._~AUGIAS%20Pr%C3%A4sentationen._~F_Rep_290._~Bilder-jpeg._~908._~0041970.jpg
Jak podaje jedno ze źródeł, odlewnia Gustava Colliera znajdowała się – a gdzieżby indzie, jak nie przy Glockenstraße 2, bocznej ulicy Beerenstraße, tuż za gminnym laskiem w Zehlendorfie, dzisiaj dzielnicy Berlina. Do Zehlendorfu Collier, mistrz odlewnictwa dzwonów pochodzący z rodziny hugenockiej, przeniósł się w 1875 roku z Wedding, z Prinzen-Allee 66. Do wybuchu I wojny światowej w 1914 roku w jego odlewni w Zehlendorfie wyprodukowano ponad trzy tysiące dzwonów. Te metalowe instrumenty dźwiękowe były niegdyś przedmiotami użytkowymi i stosowano je wszędzie tam, gdzie trzeba było coś zadzwonić: w szkołach, na statkach, w większych zakładach i na folwarkach, nie tylko w kościołach[8].
N/z : odlewnia Colliera w Brlin -Zehlendorf, Fot: https://www.landesarchiv-berlin.findbuch.net/php/view.php?link=46205265702e203239302028303329x1568#&path=../pics/._~_larch.verwalt-berlin.de._~Freigaben._~AUGIAS%20Pr%C3%A4sentationen._~F_Rep_290._~Bilder-jpeg._~908._~0041970.jpg
Jako ciekawostkę można przytoczyć tu fakt związany z jednym z jego dzwonów szkolnych, który jest wystawiony w muzeum regionalnym. Pierwotnie nie dzwonił w Zehlendorfie. W 1892 roku nie powstał tu żaden nowy budynek szkolny. Wiele dzwonów z Zehlendorfu przebyło długą drogę: dzwon wyprodukowany w 1888 roku przez firmę Collier odkrył w 1967 roku pracownik pomocy rozwojowej Ernst-Ulrich Lentz nad Jeziorem Malawi w Afryce Wschodniej. Dzwonek muzealny pojawił się w 1983 roku u handlarza antykami we Frankfurcie nad Menem. Były mieszkaniec Berlina zapytał w urzędzie dzielnicy Zehlendorf, czy istnieje zainteresowanie jego zakupem. Otrzymał odpowiedź: „Nie, dziękujemy!”. Jednak – jak to często bywa – do akcji wkroczyło stowarzyszenie regionalne. Pomimo skromnych środków w kasie stowarzyszenia, jego członek Jürgen Thonert, dzięki darowiznom i pożyczce w wysokości 3 000 marek niemieckich, wyruszył w styczniu 1984 roku samochodem do stolicy Hesji – i sprowadził dzwon z powrotem do Zehlendorfu. I tam właśnie teraz wisi.[9]
Jeden dzwonów Colliera wisiał też m.in. w Darłowie, inny w „Centralgefängnis für die Provinz Posen In Wronke” (Prawdopodobnie teren dzisiejszego zakładu karnego we Wronkach – przyp. aut.), a kolejny – w Nowogardzie[10]
Prezentacja nowych dzwonów w kościele pw. Św. Mikołaja nie pozostała bez echa w regionalnej prasie. Jak donosi w wydaniu z 9.12. 1890 r. lokalny korespondent „Gebirgsbote”, „7 listopada, w końcu harmonijne brzmienie (b, d, f) dzwonów naszego nowego kościoła parafialnego zostało dopracowane do tego stopnia, że mogą one teraz rozbrzmiewać codziennie. W sobotę, w przeddzień święta patrona naszego kościoła, św. Mikołaja, dzwony zabrzmiały ponownie po raz pierwszy po długiej przerwie. Minęło już sześć i pół roku, odkąd po raz ostatni słyszeliśmy ten uroczysty dzwon, i bardzo wielu, którzy mieli nadzieję przeżyć tę chwilę, nie doczekało się jej. Miejmy nadzieję, że wkrótce uda się również uruchomić mechanizm zegarowy.”[11]
Jednak dzwony Colliera nie posłużyły zbyt długo wiernym parafii, bo ok. 20 lat. Jak bowiem podaje kolejny korespondent „Gebirgsbote, w artykule zamieszczonym w numerze z 27.08.1909 r. – „w przyszłym roku nasz kościół parafialny otrzyma trzy nowe dzwony. Duży dzwon, ważący 60 centnarów, pękł kilka lat temu z powodu wady odlewniczej. Próbowano usunąć tę wadę poprzez lutowanie, ale niestety nie udało się przywrócić dawnego, pięknego brzmienia dzwonu. Zmarły emeryt August Schmoheil w swoim testamencie przeznaczył kwotę, która miała zostać wykorzystana na zakup nowego dzwonu. Koszt zakupu, po uwzględnieniu wartości metalu ze starego dzwonu, oszacowano na 4000 marek, a koszt prac związanych z podniesieniem dzwonu na 2000 marek. Również drugi dzwon wykazuje tę samą wadę co duży dzwon i w ciągu kilku lat stanie się bezużyteczny. W związku z tym władze kościelne postanowiły wymienić wszystkie trzy dzwony, co spowoduje wzrost kosztów o kolejne 4000 marek. Możliwe jest, że również ten dodatkowy wydatek zostanie pokryty ze spadku po Schmoheil’u. Prace wykona firma C. A. Bierling z Drezna.”[12]
N/z: założciel odlewni C.A. Bierling w Dreźnie - ludwisarzChristoph Albert Bierling. Fot: https://de.wikipedia.org/wiki/C._Albert_Bierling
Niestety reporter nie wspomina, co było przyczyną uszkodzeń dzwonów, nie wiemy więc, czy powstały one w wyniku błędów technologii odlewu, niewłaściwego składu procentowego metali w stopie, czy też nadmierna i niewłaściwa eksploatacja?
Dzięki wnikliwej kwerendzie całego rocznika „Gebirgsbote” z 1910 r. udało mi się natrafić na kontynuację informacji o montażu nowych dzwonów.
W dniu 31 maja 1910 r. lokalny reporter gazety informuje czytelników, że „w celu zamontowania nowych dzwonów trwają obecnie prace związane z wyburzeniem sklepienia wieży naszego kościoła katolickiego. Zdejmowany jest zegar wieżowy. Na początku przyszłego tygodnia będzie można zdjąć stare dzwony. Nowe dzwony dotrą tutaj pod koniec tego tygodnia.”[13]
Wygląda na to, że odlewnia C. A. Bierling dość szybko wywiązała się z zamówienia, bowiem już w „Gebirgsbote” z 7 czerwca 1910 r. znajdujemy notatkę tego samego reportera, datowaną na 5 czerwca, a informującą, że „dzisiaj (czyli 05.05.1910 r., w niedzielę – przyp. aut.) dotarły tu nowe dzwony dla tutejszej parafii katolickiej.”[14]
Tenże sam reporter 13 czerwca donosi, że „wczoraj po południu ( czyli w niedzielę – przyp. aut.) wielki dziekan dr Scholz, w asyście miejscowych duchownych, dokonał poświęcenia nowych dzwonów. Dzwony zostaną najpierw sprawdzone przez inżyniera budowlanego Ebersa z Wrocławia i prawdopodobnie już w sobotę ( czyli 18.06.1910 r. – przyp. aut.) zostaną zawieszone. Dzwony noszą następujące imiona: św. Mikołaj, św. Maria i św. Barbara. Dzwony ważą odpowiednio 3000 kg, 1442 kg i 850 kg i są nastrojone na nuty B, D i F.”[15]
Mimo, że pierwotnie zawieszenie dzwonów planowano na 18.06.1910 r., to prawdopodobnie mogło dojść do tego wcześniej, bo w notatce datowanej na 15 czerwca, która ukazała się dwa dni później, reporter „Gebirgsbote” odnotował, że „wczoraj w południe ( czyli we wtorek 14.06.1910 r. – przyp. aut.) po raz pierwszy zabrzmiały nowe dzwony naszego kościoła parafialnego. Ich dźwięk jest równie piękny, co potężny.”[16]
W tym miejscu zatrzymajmy się chwilę przy nazwie ludwisarni. Firma C. Albert Bierling była odlewnią dzieł sztuki i dzwonów w stolicy Saksonii, Dreźnie, przy ulicy Palmstraße 19, która działała w latach 1848–1945. Jej założycielem był Christoph Albert Bierling, który zarządzał nią do 1881 r., potem, w latach 1881–1918 - jego syn Clemens Albert Bierling oraz w latach 1918–1945 - Walter Bierling i Werner Bierling.
Pod względem technologicznym Bierling osiągnął w okresie rewolucji przemysłowej stosunkowo wysoki poziom w dziedzinie odlewnictwa. Początkowo Bierling był wykonawcą zleceń dla królewskiej armii saksońskiej w zakresie odlewania dział artyleryjskich z brązu. W wyniku reformy wojskowej z 1866 roku zlecenia te w znacznej mierze wygasły. W związku z tym Bierling znalazł nową dziedzinę działalności w produkcji i sprzedaży dzwonów kościelnych. W początkowych latach działalności w kościołach Saksonii nastąpiła fala wymiany dzwonów, która wiązała się ze stosunkowo niewielkimi wydatkami dla ewangelickich parafii, ponieważ firma Bierling dostarczała wraz z dzwonami koncepcję finansowania i wykupywała stare, cenne dzwony z brązu. W ten sposób przetopiono wiele bardzo starych i znaczących dzwonów. W latach 1883–1913 odlewnia w Dreźnie wyprodukowała ponad 200 nowych zestawów dzwonów dla parafii ewangelickiego Kościoła krajowego Saksonii. Z tego powodu „darowizn metalowych na rzecz Rzeszy” podczas obu wojen światowych w Saksonii zachowało się do dziś w całości jedynie pięć zestawów dzwonów. Zachowało się również szereg znaczących odlewów artystycznych tej odlewni.[17]
Odlewnia dzwonów Bierling była po pierwszej wojnie światowej jedną z dwóch ostatnich pozostałych odlewni dzwonów w Saksonii, jednak w 1922 r. zaprzestała odlewania dzwonów. Bierling był ponadto twórcą systemu Bierling - Köppke, służącego do przekształcania dzwonów swobodnie wahających się w dzwony podparte na wspornikach. W tym celu odcinano korony dzwonów i zawieszano je w żeliwnych jarzmach z wysuniętymi wspornikami (wygiętych). Miejsce swobodnie poruszających się bijaków zajęły bijaki z przeciwwagą. Rozwiązanie to zastosowano np. w 1890 r. podczas prac konserwatorskich w kościele św. Anny w Annabergu. W sumie odlewnia Bierlinga wyprodukowała ponad 500 kutych żelaznych stojaków na dzwony systemu Bierling-Köppke, ponad 2000 dzwonów z brązu oraz liczne pomniki królów i żołnierzy.[18]
Sądny dzień dla dzwonów z kościoła pw. Św. Mikołaja w Nowej Rudzie nastąpił w ramach rekwizycji w czasie I wojny światowej w dniu 30 czerwca 1917 r. jak podawał wówczas ówczesny lokalny reporter „Gebirgsbote, „(…) dzięki uprzejmości administracji górniczej, ponieważ odlewnia dzwonów C.A. Bierling – Dresden nie dysponowała odpowiednimi zasobami, nasze 3 największe dzwony zostały zdjęte z wieży w stanie nienaruszonym i wysłane 30 czerwca. To trudne zadanie zostało wykonane w ciągu 4 dni pod kierownictwem cieśli kopalnianego Thannhäusera z Eckersdorfu (Bożków), Waltera Rothwaltersdorfu (Czerwieńczyce) i cieśli kopalnianego Trauschke z Eckersdorfu (Bożków), wszyscy z kopalni Johann-Baptista w Schlegel (Słupiec). Zamówiono nowe dzwony odlewane ze staliwa, które będą ważyć 95170 kg (tu musiał wkraść błąd drukarski w wagoniarze dzwonów, ponieważ z wyliczenia wagomiaru dzwonów które istnieją do dzisiaj otrzymujemy wartość ok. 4100 kg – przyp. aut.) i będą brzmiały w tonacji B-moll – trójdźwięk. Zakład w Bochum zamierza ukończyć dzwony w ciągu 7 miesięcy, „pod warunkiem, że nie wystąpią żadne wady odlewu i nie dojdzie do opóźnień spowodowanych pilnymi dostawami na potrzeby”[19]
Staraniem wspólnoty wiernych i władz kościelnych zostały odlane 4 dzwony ze staliwa w BVG Bochum w 1918 r, a rok później, w 1919 r. trafiły na dzwonnicę kościoła pw. św. Mikołaja.
Największy z nich – „Święty Mikołaj” waży ok. 1950 kg, ma średnicę 166 cm i wydaje ton c’ (+).
N/z: największy dzwon - "Święty Mikołaj". Fot: Skan z filmu "Dzwony kościoła pw. św. Mikołaja w Nowej Rudzie, autor: "Igor - dzwony", w: https://www.youtube.com/watch?v=abWcG5X1ZoE
Dzwon bez korony, zamocowany do profilowanego jarzma za pomocą dwóch okrągłych tarcz skręconych śrubunkami. Ludwisarz umieścił na jego szyi pas inskrypcji zamknięty od góry dwoma a odo dołu czterem półwałkami.
Na płaszczu czterowierszowa inskrypcja: „STE. NICOLAE / ORA PRO NOBIS / CUM DEO PRO ECLESIA
ET PATRIA / 1918”, czyli: Święty Mikołaju / módl się za nami / Z Bogiem dla Kościoła i Ojczyzny”.

N/z: inskrypcja na płaszczu dzwonu św. Mikołaja. Fot: Parafia św. Mikołaja Nowa Ruda, post z 28.06.2011 r.
w: https://www.facebook.com/photo?fbid=125478664204922&set=a.551570163678768
Na styku płaszcza z wieńcem dwa półwałki, przerwa i kolejne trzy półwałki. Jeszcze niżej dwa półwałki i dwa zgrubione półwałki.
N/z: zdobienia największeg dzwonu - "Święty Mikołaj". Fot: Skan z filmu "Dzwony kościoła pw. św. Mikołaja w Nowej Rudzie, autor: "Igor - dzwony", w: https://www.youtube.com/watch?v=abWcG5X1ZoE
Drugi co do wielkości – „Maria” waży ok. 1300 kg, jego średnica wynosi 143 cm i wydaje dźwięk w tonie e’ (-).
N/z: drugi co do wielkości dzwon - "Maria". Fot: Skan z filmu "Dzwony kościoła pw. św. Mikołaja w Nowej Rudzie, autor: "Igor - dzwony", w: https://www.youtube.com/watch?v=abWcG5X1ZoE
Trzeci – „Święta Barbara” to dzwon o wadze ok. 600 kg i średnicy 115 cm, a jego ton to gis’ (+). O ile dwa większe dzwony mają prawie takie same ilości półwałków, to "Świeta Barbara ma ich mniej; dwa na szyi - zamykające n/n. inskrypcję i trzy na styku płaszcza z wieńcem.
N/z: trzeci co do wielkości dzwon - "Święta Barbara". Fot: Skan z filmu "Dzwony kościoła pw. św. Mikołaja w Nowej Rudzie, autor: "Igor - dzwony", w: https://www.youtube.com/watch?v=abWcG5X1ZoE
I w końcu czwarty – najmniejszy – „Święty Józef” –ważący ok 250 kg, średnicy 88 cm i tonie cis” (+)[20]
N/z: najmniejszy dzwon - "Święty Józef". Fot: Skan z filmu "Dzwony kościoła pw. św. Mikołaja w Nowej Rudzie, autor: "Igor - dzwony", w: https://www.youtube.com/watch?v=abWcG5X1ZoE
[1] Iwona Rybka-Ceglecka, OT NID we Wrocławiu, 27.01.2016 r.
https://zabytek.pl/pl/obiekty/g-240239 , por: Joseph Wittig Chronik der Stadt Neurode, s. 57 w: https://www.dbc.wroc.pl/dlibra/publication/4956/edition/4896/content?format_id=1
[3] Tamże, 158-159.
[4] MC Noworuders – Marek Cybulski, Nieznane oblicze kościoła św. Mikołaja w Nowej Rudzie, post z 9.06.2024 r., w: https://www.facebook.com/100071570533684/posts/478965781165769/?rdid=wX9U5Y3cr8rAIiHW
[5] Hugo Vogt, Chronik der Grafschaft Glatz p. a. 1888, s. 350 w: Vierteljahrsschrift für Geschichte und Heimathskunde der Grafschaft Glatz, 1888/1889, Jg. 8
[8] Entdeckungen im Heimatmuseum Zehlendorf w: https://www.gazette-berlin.de/artikel/1141-entdeckungen-im-heimatmuseum-zehlendorf.html, także: https://www.smb.museum/fileadmin/website/Museen_und_Sammlungen/Kunstbibliothek/02_Sammeln_Forschen/Sammlungen/01_Sammlung_Architektur/Bestandslisten/Kunstbibliothek-Nachlass-Hehl-Christoph.pdf
[9] Tamże
[10] Kronika kościoła mariackiego w Darłowie, s. 26, https://bibliotekacyfrowa.eu/Content/5010/Image00001.pdf, także: Die glockengiesserei von Gustaw Collier In Zehlendorf, s. 12 w: Teltower Heimatbote nr 11 z 26.11.2013 r.
[11] Der Gebirgsbote 1890 [Jg. 42] nr 99 z 9.12.1890 r. https://www.bibliotekacyfrowa.pl/Content/59009/PDF/directory.pdf
[13] Der Gebirgsbote 1910-06-03 Jg. 62 Nr 44, https://bibliotekacyfrowa.pl/dlibra/publication/60270/edition/60114?
[19] Der Gebirgsbote, 1917, nr 72 [5.07]w: https://jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/publication/22715/edition/21289/content?
jaka jest Twoja reakcja
lubię.
0
niestety.
0
miłość.
0
zabawny
0
wow.
0
smutny
0
zły
0
komentarze (0)