Słupiec  – dzwony  kościoła  pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej

Przeciekawa i bogato udokumentowana historia dzwonu z kościoła pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Słupcu, którego losy nie do końca udało się poznać. Dzwonił w Słupcu, potem w Königsstein, a gdzie dzwoni dziś?

01, 2026 - 11:01
zaktualizowano: 16 dni temu
0 85
Słupiec  – dzwony  kościoła  pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej

Fot: Jacek Halicki - www.aerosky.pl

Słupiec  – dzwony  kościoła  pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej

Na pierwszą wzmiankę pisaną dotyczącą dzwonów w kościele w Schlegel natrafiłem u Neaetiusa w jego księdze dekanalnej z 1560 r. Odnotowuje on  trzy dzwony  w trakcie inwentaryzacji świątyni. Neaetius wspomina też o bliżej niesprecyzowanej kaplicy, pisząc o niej: „ Znajduje się tam kaplica, którą zbudowała dziewica ze szlacheckiego rodu Arnoldów, imieniem Łucja. Jest jeden dzwon i jedna szata, ale ołtarz został zbezczeszczony przez bezbożnych heretyków”[1]

N/z: skan z księgi dekanalnej Neaetiusa i Kecka, s. 55

Z kolei wielebny Hieronim Keck – ówczesny dziekan kłodzki, w swojej księdze dekanalnej z 1630 r. w tym samym kościele podczas inwentaryzacji odnotowuje 3 dzwony oraz 3 dzwonki mszalne przy ołtarzu. Oczywiście ani u Neaetiusa, ani u Kecka nie znajdujemy żadnych informacji dotyczących charakterystyki tych dzwonów.[2]

N/z: skan z księgi dekanalnej Neaetiusa i Kecka, s. 166-167

Warto w tym miejscu zaznaczyć, nie wchodząc w szczegóły rozważań jednego z autorów – Friedricha Benkera, że „…w wyżej wymienionym miejscu istniał kościół, to mógł to być jedynie najstarszy kościół, prawdopodobnie drewniany, istniejący mniej więcej do ostatniej ćwierci XV wieku. Kościół parafialny, rozebrany w 1885 roku, był poświęcony Najświętszej Maryi Pannie, św. Katarzynie i św. Mikołajowi. Była to bardzo solidna budowla pokryta gontem, na środku której wznosiła się drewniana dzwonnica (z dwoma wykuszami i jednym okienkiem), W której znajdował się zegar bijący należący do gminy oraz 5 dzwonów, a mianowicie: dzwon duży, średni i mały, dzwon pogrzebowy oraz dzwon donacyjny...”[3]

Tenże sam autor wspomina, że „w dniu 2 lipca 1692 r. czcigodni prałaci w Grüssau (Krzeszów) w Górnym Śląsku (sic!) poświęcili trzy dzwony, a mianowicie: pierwszy w kościele wiejskim, nazwany imieniem Marii, drugi w kaplicy dworskiej, nazwany imieniem Józefa, oraz trzeci w kaplicy górskiej, nazwany imieniem Jana.[4]

Jeżeli chodzi o „kościół wiejski”, to nie podlega dyskusji, że pisze o kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej, natomiast wątpliwości pojawiają się przy lokalizacji dwóch kolejnych dzwonów. Czy w przypadku drugiego pisze o założonym nad potokiem Dzik w XVII w, należącym do rodu Pilatich. dworze „Schloss Schlegel”, czy też o wzniesionym wv 1598 r. a należącym do rodu Stilfriedów„Oberhof Neurode”? Natomiast w przypadku trzeciego dzwonu – czy pisze o wzniesionej w 1680 r. na Górze Wszystkich Świętych, kaplicy (kościele) pw. Matki Boskiej Bolesnej?

Z historią dzwonów w Słupcu, zresztą nie tylko, wiąże się ciekawa historia. Jak się okazuje, nie tylko dziś czasem zakazuje się bicia w dzwony, a to ze względu na nadmierny hałas, ale i we wcześniejszych wiekach historie takie się zdarzały, choć z zupełnie innego powodu. Jak podaje jeden z niemieckich historyków, „po tym, jak w 1784 roku w Śląsku zaprzestano dzwonienia podczas burz, po raz pierwszy, gdy dzwony w Schlegel musiały milczeć podczas takiej burzy, gwałtowna burza uderzyła w pola tej wsi i spustoszyła je gradem. Oczywiście mieszkańcy przypisali tę katastrofę brakowi dzwonienia. Kiedy więc kilka dni później pojawiła się kolejna burza, a proboszcz i kościelny uparcie odmawiali dzwonienia, klucze do dzwonnicy musiały zostać przekazane zgromadzonym mieszkańcom, którzy sami uruchomili dzwony. Kiedy zostali pociągnięci do odpowiedzialności za to niewłaściwe zachowanie, usprawiedliwiali się smutnym doświadczeniem, jakie mieli podczas pierwszej burzy, i twierdzili, że dzwony nie mogły przecież na próżno otrzymać poświęcenia i świętego namaszczenia, i że muszą za to wykonać coś pożytecznego, co – zgodnie z ich przekonaniem – dotychczas czyniły, odpędzając burze.”[5]

Prawdopodobnie jednak zakaz dzwonienia w czasie burz w późniejszym czasie był przestrzegany, bowiem, jak pisze, przywołany już wcześniej Friedrich Becker, 14 kwietnia1806 r. „…nadciągnęła gwałtowna burza z południa, która zakończyła się dziś po południu około godziny 17:00 (czyli 15.04.1806 r. – przyp. aut.) burzą z południowego wschodu, podczas której piorun uderzył w wieżę tutejszego kościoła parafialnego, mimo że dzwon nie był wówczas dzwoniony, i roztrzaskała całą tę bardzo wysoką wieżę, która w roku 1784 została całkowicie na nowo pokryta dachówką oraz wyposażona w nowe miedziane zwieńczenie i chorągiewkę, doprowadzając ją do całkowitej ruiny.”[6]

I dalej tenże podaje, że „Nie doszło jednak do pożaru; uległa jednak uszkodzeniu dzwonnica, co uniemożliwiło bicie wielkiego dzwonu i dzwonka szpitalnego. Uderzenie pioruna spowodowało liczne uszkodzenia w kościele: w stropie rurowym, murach, ołtarzach bocznych i oknach. Obraz św. Donata, który wisiał na ścianie od strony ossuarium, uległ całkowitemu zniszczeniu, natomiast piękna tablica z imieniem, wykonana przez rzeźbiarza i pokryta białym marmurem, pozostała nienaruszona.”[7]

Jak potoczyły się dalej losy dzwonów ze Słupca, trudno w tej chwili ustalić, poza losem jednego z nich, odnalezionego w pomnikowym dziele Marcelego Tureczka. W trakcie kwerendy,  natrafiłem na charakterystykę dzwonu ze Słupca, objętego rekwizycjami wojennymi, oznaczonego w ewidencji „Leihglocken” numerem ewidencyjnym  9/4/208, Mowa o dzwonie odlanym w 1799 r., który przetrwał wojny i znalazł nowe miejsce służenia wiernym, o czym na końcu prezentacji.[8]

N/z: dzwon ze Słupca na cmentarzysku dzwonów w Hamburgu. Fot. Marceli Tureczek, Leihglocken... s. 429

Dzwon ze  Słupca to dzwon spiżowy o wadze 53 kg. Wysoki (bez korony ) na 46 cm. Jego dolna średnica wynosiła równowartość wysokości, czyli 46 cm.  Posiada sześcioramienną koronę o wys. 10 cm. Na czapie (hełmie ) ludwisarz umieścił jeden półwałek.

N/z: korona dzwonu ze Słupca - opracowanie własne autora na podstawie fot: Marceli Tureczek, Leihglocken... s. 429

W górnej części płaszcza, na szyi, widoczne dwa  półwałki, pod dolnym, stylizowanym na ornament sznurowy - fryz z podwieszonych liści.

N/z: ornament na szyi dzwonu ze Słupca - opracowanie własne autora na podstawie fot: Marceli Tureczek, Leihglocken... s. 429

W środkowej części płaszcza ludwisarz umieścił plakietę z przedstawieniem św. Barbary, zachodzącą w dolnej części na inskrypcję, o której za chwilę. Przeciwlegle do plakiety umieszczono drugą inskrypcję.