Duszniki Zdrój – dzwony klasztoru Franciszkanów i kościoła p.w. śś. Franciszka i Leonarda
Kościoły i kaplice w Dusznikach Zdroju i ich dzwony to wiele zagadek i pytań, na które, coraz częściej, dzięki zaangażowaniu Ojca Mieczysława Lenarda OFM udaje się znależć odpowiedź. Tak jest zwłaszcza w przypadku kościoła i klasztoru p. w. śś. Franciszka i Leonarda, ale nie tylko. Aż dziw bierze,że jednak trudno znaleźć informacje na temat dzwonów Dusznik Zdrojuw źródłach, mimo, że wiele innych obiektów w tej pięknej miejscowości doczekało się szczegółowego opracowania.
Fot: Jacek Halicki - aerosky.pl
Duszniki Zdrój – dzwony klasztoru Franciszkanów i kościoła p.w. śś. Franciszka i Leonarda
Kościół p. w. śś. Franciszka i Leonarda, wraz z klasztorem oo. Franciszkanów, jako murowaną budowlę w stylu neoklasycznym, wzniesiono w 1926 r., naprzeciw parku zdrojowego, ku zadowoleniu kuracjuszy, którzy nie musieli korzystać z kościoła w mieście. Poświęcenie kościoła i klasztoru odbyło się 28 sierpnia 1926 r.[1]
Mimo wielu poszukiwań, nie udało mi się dotrzeć do szczegółowych informacji związanych z historią i charakterystyką dzwonów. Jedynie na jednym z portali oprócz informacji o latach budowy klasztoru, dostępne są dwa zdjęcia dwóch dzwonów przed ich zawieszeniem na wieży klasztoru.[2] Niestety, jakość zdjęć nie pozwala na odczytanie inskrypcji, ani szczegółową charakterystykę dzwonów. Nie dysponuję też żadną wiedzą o odlewni, która wyprodukowała dzwony.
N/z: dzwony przed poświęceniem i zawieszeniem na wieży kościoła. Fot: https://duszniki.franciszkanie.com/wp-content/uploads/2013/11/Duszniki-Bad-Reinerz-1925-_000115.jpg
Widoczne są też osoby mające najprawdopodobniej związek z budową klasztoru, jak i z samymi dzwonami,[3] ale i tu nie dysponuję dokładną wiedzą, o kogo chodzi. Co więcej, nie znane mi są losy obu dzwonów. Być może i w tym przypadku miejscowi regionaliści wesprą moje starania, na co szczerze liczę.
Nowe światło na historię dzwonów z tego kościoła rzuca relacja O. Mieczysława Lenarda OFM – proboszcza tutejszej parafii zamieszczona na platformie You Tube. Jak tenże podaje, w 1926 r., wciągnięto dwa dzwony odlane w 1926 r. w Schlesische Glockengiesserei A. Geittner Söhne we Wrocławiu. Większy – Reinhardus, ważył 390 kg i miał 79 cm średnicy. na płaszczu nosił czterowierszową inskrypcję: „WANDERER STEH STILL,/ LAB DICH AM QUELL,/ HORCH AUF DEN GLOCKENTON,/ WENNER ZUM GEBET DICH RUFT!”, czyli: „Wędrowco, stój spokojnie, odśwież się przy źródle, posłuchaj dźwięku dzwonu, kiedy wzywa Cię do modlitwy!”. Drugi to Franciskus, ten z kolei miał średnicę 62 cm i ważył 190 kg. Jego inskrypcja zapisana na płaszczu w czterech wersach brzmiała: „DEM GESUNDEN VERKÜNDE ICH FREUDE/ DEM KRANKEN ERQUICKUNG,/ DEM BETRÜBTEN TROST,/ DEM IN HERRN VERSTOBENEN EWIGE RUHE”, czyli: „(Przynoszę radość zdrowym, orzeźwienie chorym, pocieszenie smutnym, a wieczny odpoczynek zmarłym w Panu.” Obydwa dzwony spotkał los typowy dla wielu dzwonów czasie wielkich wojen – zostały zarekwirowane w czasie II wojny światowej i do dziś nie udało się ustalić, czy zostały przetopione, czy też służą wiernym w którymś z niemieckich kościołów.[4]
N/z: dzwonnica na wieży kościoła - skan z filmu „Zaginiony dzwon odnaleziony!” O. Mieczysław Lenard, Fundacja im. Paula Denglera w: https://www.youtube.com/watch?v=tJ2N9mBN6ts
Jak dalej podaje O. Mieczysław Lenard, w chwili obecnej na prawie 28 – metrowej wieży znajdują się dwa dzwony. Większy z nich, według słów O. M. Lenarda został wypożyczony z sąsiedniego kościoła p. w. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w 1947 r., dotychczas brakowało wiedzy na temat daty jego odlania i odlewni, a także parametrów, w tym zdobień i inskrypcji.
Dziś już jednak, dzięki kolejnym eksploracjom Ojca Mieczysława Lenarda OFM, możemy podać więcej szczegółów. Jest to dzwon z wizerunkiem św. Jana Nepomucena, ma średnicę 45 cm i łaciński napis: „AD DIVINA VOCO, DIVVILGO PESTA PER ANNOS NOXIA ET EXVPERO FVLGVRA, FATA NOTO”, co w tłumaczeniu Ojca Mieczysława przyjmujemy jako: „Wzywam na nabożeństwa, zapowiadam zarazę przez lata szkodliwe i zwyciężam pioruny, znam los”. Chronostych ukryty w inskrypcji przed ludwisarza za pomocą większej czcionki, co w tekście owej odwzorowuję również odmiennym kolorem, wskazuje rok odlania jako 1760.
Udało się też Ojcu Mieczysławowi pozyskać zdjęcie tego dzwonu. Jest on wyposażony w czteroramienną koronę z kluczem i przymocowany jest do jarzma przy pomocy dwóch stalowych cybantów.
N/z: dzwon „Święty Jan Nepomucen. Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Poniżej, na szyi widoczny, świadczący o wysokim kunszcie ludwisarza, ornament stylizowany na wici roślinne. Jeszcze niżej zamknięta w dwa półwałki, omówiona powyżej inskrypcja z charakterystycznym początnikiem, symbolizującym jakby krzyż i tiarę. Pod dolnym półwałkiem ornament sznurowy, do którego podwieszony jest kolejny ornament w postaci stylizowanej girlandy, do której dolnych ramion podwieszone są stylizowane krzyżyki.
N/z: ornamenty i inskrypcja na szyi dzwonu „Święty Jan Nepomucen – opracowanie własne autora na podstawie fot: O. Mieczysława Lenarda OFM
W centralnej części płaszcza plakieta z postacią odzianego w sutannę, świętego Jana Nepomucena z jego nieodłącznymi atrybutami. Na głowie ma czterorożny biret. W lewej ręce dzierży, przytulony do piersi, krzyż, ku któremu zwraca głowę, w prawej zaś – symbol męczeństwa, czyli gałązkę palmową.
N/z: postać świętego Jana Nepomucena na płaszczu dzwonu „Święty Jan Nepomucen – opracowanie własne autora na podstawie fot: O. Mieczysława Lenarda OFM
W dolnej części płaszcza, na styku z wieńcem widoczne trzy półwałki, w tym środkowy – wyraźnie pogrubiony. Na brzegu ust widoczne bardzo wyraźne wyszczerbienia, powstałe, najprawdopodobniej, w wyniku uszkodzenia mechanicznego, spowodowanego,być może, zbyt mocnym uderzeniem bijaka.
N/z: półwałki i uszkodzenia ust dzwonu „Święty Jan Nepomucen – opracowanie własne autora na podstawie fot: O. Mieczysława Lenarda OFM
Zastanawiające jest jednak, według Ojca Mieczysława, to że w historii kościoła pw. śś. Piotra i Pawła nie znalazł żadnej wzmianki o jakimkolwiek dzwonie z 1760 r. Przypuszczać więc można, że dzwon "przywędrował" w zawierusze wojennej z jakiegoś jeszcze innego kościoła, tak jak dzwon z Zieleńca, który obecnie wisi w Lasówce ( którym napisałem w artykule o dzwonach tamtejszym kościele pw. św. Antoniego – przyp. aut.) i mógł być tylko przechowywany w kościele pw. śś. Piotra i Pawła.
Prawdziwą sensacją dla mnie są natomiast informacje o drugim dzwonie. Został on odlany w 1764 r. Jego fundatorem był Philip Lischke. Wnikliwość O. M. Lenarda pozwoliła skojarzyć informacje zawarte w artykule o kaplicach Dusznik Zdroju i powiązać ten dzwon z nieistniejącą już kaplicą św. Anny. Nie udało się jednak ustalić, jak dzwon trafił z kaplicy, zburzonej w okolicznościach, o których pisałem w przywołanym artykule, pod koniec XIX w., do kościoła p.w. śś. Franciszka i Leonarda. W wyniku pogłębionej kwerendy kroniki klasztoru poczynionej przez O. Mieczysława udało się ustalić, że sprowadzono go do kościoła św. Franciszka w 1964 r., w kronice nie podano jednak okoliczności sprowadzenia dzwonu, ani miejsca jego wcześniejszego przechowywania.
N/z: dzwon z nieistniejącej kaplicy św. Anny z widocznym nazwiskiem fundatora - skan z filmu „Zaginiony dzwon odnaleziony!” O. Mieczysław Lenard, Fundacja im. Paula Denglera w: https://www.youtube.com/watch?v=tJ2N9mBN6ts
Co można powiedzieć o samym dzwonie? Jest niewielki, ma około 28 cm średnicy. Nie posiada typowej korony, jest bezpośrednio przymocowany do jarzma. Na hełmie widoczne dwa półwałki, jeden w górnej części hełmu, drugi – na styku hełmu z szyją. Poniżej, na szyi - od góry zamknięta pojedynczym półwałkiem, a od dołu podwójnym, inskrypcja poświęcona fundatorowi dzwonu: „PHILIP LISCKE WOLTHÆDER 1764”. Uwagę zwraca pisownia nazwiska fundatora. Tu zapisane jako LISCKE, w źródłach i opracowaniach pisane inaczej, bo albo jako LISCHKE, ALBO TEŻ LIESCHKE[5].
N/z: dzwon z nieistniejącej kaplicy św. Anny z widocznym informacją, że jest darem fundatora. Uwagę zwraca niemiecki zapis „WOLTH ÆDER” (powinno być Wohltäter – przyp. aut.) - skan z filmu „Zaginiony dzwon odnaleziony!” O. Mieczysław Lenard, Fundacja im. Paula Denglera w: https://www.youtube.com/watch?v=tJ2N9mBN6ts
Podobnie, jak zapis nazwiska na dzwonie pewne wątpliwości rodzi użycie terminu WOLTHÆDER”. Nie wiemy, czy to świadomy zabieg ludwisarza, czy też błąd w zapisie terminu „FUNDATOR, DOBROCZYŃCA, DARCZYŃCA, DONATOR”, który po niemiecku zapisany prawidłowo powinien być jako „WOHLTÄTER”.
Płaszcz dzwonu bez zdobień, na styku płaszcza z wieńcem – podwójny półwałek.
Cdn.
[1] https://duszniki.franciszkanie.com/historia/
[2] https://duszniki.franciszkanie.com/wp-content/uploads/2013/11/Duszniki-Bad-Reinerz-1925-_000115.jpg
[3] https://duszniki.franciszkanie.com/wp-content/uploads/2013/11/Duszniki-Bad-Reinerz-1925-_000104.jpg
https://www.youtube.com/watch?v=tJ2N9mBN6ts, także: korespondencja prywatna z O. Mieczysławem Lenardem
[5] Joseph Kögler, Historische Nachrichten der hl. Apostel Pertus und Paulus in der Königl. Preuss. Immediat - Stadt Reinerz, Vierteljahrsschrift für Geschichte und Heimathskunde der Grafschaft Glatz, 1881/1882, Jg. 2, s. 18 , także; B. Czechowicz, Kaplice w dawnym hrabstwie kłodzkim, wyd. Werk, Wrocław, 2003, s. 87
jaka jest Twoja reakcja
lubię.
1
niestety.
0
miłość.
2
zabawny
0
wow.
0
smutny
0
zły
0
komentarze (0)