Duszniki Zdrój – dzwony kościoła p.w. śś. Piotra i Pawła

Historią dzwonów z kościoła p.w. śś. Piotra i Pawła rozpoczynamy cykl publikacji poświęconych dzwonom w obiektach sakralnych Dusznik Zdroju. O ile o dzwonach tego obiektu wiemy już sporo, to o pozostałych materiału jeszcze mało.

Duszniki Zdrój – dzwony kościoła p.w. śś. Piotra i Pawła

Duszniki Zdrój – dzwony kościoła p.w. śś. Piotra i Pawła

Chcąc jak najdokładniej udokumentować  historię dzwonów w kościele parafialnym p. w. św. Piotra i Pawła w Dusznikach – Zdroju, poszukiwania informacji zacząłem od kwerendy dostępnych archiwalnych źródeł w bibliotekach cyfrowych.

Pierwsza informacja, Na jaką udało mi się natrafić pochodzi z drugiej połowy XVI w. Kronikarz kościelny - Christophorus Naetius w 1560 r. w swojej narracji dotyczącej inwentaryzacji w parafii św. Piotra i Pawła, wśród wyposażenia kościoła i wielu innych sprzętów  znajdujących się na wyposażeniu parafii wymienia trzy dzwony w kościele.[1]

N/z: fragment Księgi dekanalnej Naetiusa i Kecka, s. 52

Pośrednio fakt ten potwierdza jedno z opracowań, według którego „…w 1576 roku kościół został rozbudowany, a wyrytą datę "1576" można jeszcze znaleźć na nadprożu po zachodniej stronie wejścia do dzwonnicy”. I dalej: „…kościół w Reinerz, początkowo zbudowany z drewna, został prawdopodobnie przebudowany w końcu XIV lub na początku XV w. i później zastąpiony kamienną budowlą. Pierwotnie miał on zwyczajową orientację z ołtarzem głównym na wschodzie i dzwonnicą na zachodzie.”[2]

Z kolei dziekan kłodzki – wielebny Hieronim Keck w roku 1631, po inwentaryzacji parafii, pisze już tylko o trzech małych dzwonkach. Czyżby więc dzwony, o których wspomina Naetius, były tylko dzwonkami służącymi do mszy, czy też faktycznie dzwony kościelne były małe, jak podaje Keck? Jako ciekawostkę należy potraktować fakt wymienienia w majątku kościoła przez Kecka narzędzia do obsługi dzwonów – „Schraubschlüessel zue den Glocken”, czyli, jak uprzejmie wyjaśnia prof. UZ. Marek Biszczanik – klucza do śrub, którymi prawdopodobnie dzwon był mocowany do jarzma.[3]

N/z: fragment Księgi dekanalnej Naetiusa i Kecka, s. 153

Kolejna informacja pochodzi z początku XVIII wieku, a według niej „kościół stał się zbyt mały ze względu na wzrost liczby wiernych, budynek został rozebrany z wyjątkiem kilku ścian, a na tym samym miejscu wzniesiono nowy budynek z 1708 roku. Zachowano jedynie wieżę kościelną z dwoma dzwonami”.[4]

Natomiast Joseph Kögler na przełomie XVIII / XIX w., w jednym ze swoich opracowań podaje, że „po zachodniej stronie, obok głównego wejścia, stoi kamienna wieża, która jednak nie ma żadnych ozdób i jest pokryta skośnym dachem; na wieży wiszą trzy dzwony; największy z nich pękł w 1680 roku w Środę Popielcową i został później przetopiony; drugi został odlany w 1641 roku.”[5]

Jedno z opracowań wskazuje też, że 28 czerwca 1820 r., podczas przywitania arcybiskupa praskiego, księcia von Chlumčanysky’ego, gdy zwiastując jego przybycie, uderzono w dzwony, mały dzwon pękł.[6]

N/z.: kościół p. w. św. Piotra i Pawła , w: Przemek (NR) https://polska-org.pl/7748358,foto.html

W dniu 23 lipca 1844 r. kościół i jego dzwony dotknęła tragedia w czasie wielkiego pożaru, który strawił centrum miasta. Jak podaje w swoim opracowaniu Robert Becker, przytaczając słowa dusznickiego aptekarza Tautza – naocznego świadka pożogi, „około godziny 1:00 ( w innym źródle Tautz podaje, że kościół spłonął o wpół do pierwszej – przyp. aut.) spłonęła cała konstrukcja dachowa wraz z około 30-letnią wieżą dzwonniczą naszego pięknego kościoła parafialnego. W wyniku pożaru stopiły się mały dzwon, dzwon pogrzebowy, duży dzwon i mały dzwon na wieżach, a tylko środkowy dzwon spadł głęboko i pozostał nienaruszony.7]

N/z.: kościół p.w. św. Piotra i Pawła w: Bad Reinerz ,Digitalisiert Forschungsgruppe Grafschaft Glatz (FGG) © Rainer Welzel, 2006, Stockach/Hoppetenzell, s. 29

Jak podają źródła, „na czas odbudowy kościoła, która rozpoczęła się krótko po pożarze, wszystkie nabożeństwa odbywały się do 21 grudnia 1844 r. w kościele Kreuzkirche ( Dzwonom tego kościoła poświęcę osbny artykuł – przyp. aut.), kiedy to pastor w uroczystej procesji przeniósł Sanctissimum do kościoła parafialnego, sprawiając tym samym wiernym wielką radość w okresie świąt Bożego Narodzenia. 13 stycznia 1845 r. w wieży zmontowano rusztowanie, na którym miał zostać umieszczony nowy zegar miejski, jednak zegarmistrz z Brieg, któremu powierzono jego wykonanie, nie był jeszcze w stanie go dostarczyć, więc na razie pożyczył stary. Od 22 dnia miesiąca również środkowy dzwon z zwyczajnej wysokości witał mieszkańców Reinerz. Dźwięk dzwonu był jednak tak słaby, że magistrat, aby go wzmocnić, przeniósł dzwon z ratusza na wieżę; w końcu właściciel majątku rycerskiego Wehse von Coritau podarował trzeci dzwonek „Maria.”[8]

Zanim jednak to nastąpiło, żródła podają, że aby w niedziele wierni mogli udać się na nabożeństwo, a w dni powszednie robotnicy mogli odpocząć i podjąć pracę, na szczycie ratusza zamontowano dzwonek, ponieważ ten, który wisiał w wieżyczce nad kościołem Kreuzkirche, był słyszalny tylko w niewielkim promieniu.[9]

27 marca 1851 r. podjęto decyzję o rozbiciu na wieży kościoła wielkiego dzwonu, który ocalał z pożaru, a jego fragmenty wraz z pozostałościami stopionego dzwonu wysłano do Berlina, gdzie odlano nowe dzwony.[10]

Już 8 września 1851 r. przywieziono nowe dzwony, co było okazją do wielkiej uroczystości: uczestniczyły w niej władze, mieszkańcy miasta i nauczyciele. Dzwony zostały uroczyście zawieszone. Jako przedstawiciel wielkiego dziekana, pastor Larisch dokonał poświęcenia dzwonów . Dzwony zostały odlane przez odlewnię Klagemanna w Berlinie za kwotę 701 talarów, 14 srebrnych groszy i 8 fenigów.[11]

Kolejne dramatyczne wydarzenia z udziałem dzwonów z kościoła p. w. śś. Piotra i Pawła miały miejsce w 1917 r. Jak podaje lokalny korespondent czasopisma „Gebirgsbote”, „W niedzielę (czyli 24.06.1917 r. – przyp. aut.),  między godziną 11 a 12 odbyło się tutaj pożegnalne bicie dzwonów. Dzwony kościoła katolickiego zostały odlane w 1851 roku przez firmę Klagemann w Berlinie, po tym jak stare dzwony uległy zniszczeniu w wyniku pożaru 23 lipca 1844 roku.”[12]

Z notatki w „Gebirgsbote” z 29 czerwca 1917 r. dowiadujemy się też, że w tym czasie w dzwonnicy wisiało 5 dzwonów. Jak donosił korespondent gazety, w owym tygodniu „dzwony miejscowych katolickich kościołów parafialnych, z wyjątkiem małego dzwonu, który pozostał jako dzwonek sygnałowy, zostały oddane za Ojczyznę, aby służyły innym celom (czyli na potrzeby przemysłu zbrojeniowego – przyp. aut).. W niedzielę pożegnalne dzwonienie odbyło się w godzinach 11-12. Reporter przytacza też, że  po tym jak stara dzwonnica została zniszczona przez pożar 28 lipca 1844 roku. (wg innego, przywołanego wcześniej, źródła do pożaru doszło 23 lipca i tę datę należy przyjąć jako właściwą – przyp. aut.),  na wieży zawisło nowych 5 dzwonów , odlanych w 1851 roku przez firmę Klagemann w Berlinie”.[13]

Po zakończeniu I wojny światowej społeczność Dusznik Zdroju podjęła starania o pozyskanie nowych dzwonów. Jak podaje cytowany wcześniej Robert Becker, „ciężkim ciosem było, gdy w najgorszym okresie wojny w 1917 roku dwa dzwony kościoła parafialnego musiały zostać oddane do przetopienia. Jednak proboszcz miał szczęście doświadczyć poświęcenia nowych, pięknych dzwonów. Był to znaczący dzień dla całej miejscowości Reinerz, kiedy w pierwszym tygodniu października 1922 roku przybyły dwa piękne dzwony z brązu, które tymczasowo wystawiono u stóp potężnej dzwonnicy, bogato udekorowanej kwiatami i wieńcami. W niedzielę 11 października odbyło się poświęcenie dzwonów, a 12 października niezwykle trudne podniesienie dzwonów.”[14]

Robert Becker przywołuje też w swoim opracowaniu relację z lokalnego czasopisma - „Echo des Heuscheuer – und Mensegebirges” i podaje, że „w numerach 81 i 82 42. rocznika jak zawsze opisało to wydarzenie w sposób rzeczowy i z wewnętrznym zaangażowaniem. Pod koniec popołudniowej mszy procesja, na czele której szły sztandary katolickiego stowarzyszenia robotników i czeladników, duchowni, rodzice chrzestni i przedstawiciele parafii, otoczona wieńcami niesionymi przez dziewczyny ubrane na biało, udała się na plac kościelny. Tutaj, z szerokich schodów kościelnych, proboszcz wygłosił przemówienie. Jego proste słowa, płynące z głębi serca i uczuć, trafiły prosto do serc słuchaczy i wywarły na nich niezatarte wrażenie. Dzięki temu przemówieniu powstała uroczysta chwila, która na zawsze pozostanie znacząca i niezapomniana w historii miasta.”[15]

Dziś przed kościołem zauważyć można wyeksponowany dzwon pochodzący z 1921 r. Prawdopodobnie zastąpił  po I Wojnie Światowej dzwony, które uległy rekwizycji, a o których pisałem wcześniej. Dzwon w zasadzie bez ornamentów, zdobią go tylko półwałki i inskrypcja w górnej części płaszcza. Widoczne jest pęknięcie płaszcza i wieńca, jest niemy, brakuje mu serca,  jarzma i korony.