Burzliwa historia nowej wieży na Śnieżniku
Wieżę na Śnieżniku niejednokrotnie przedstawiano jako problem. Po czterech latach stała się jednym z najlepszych przykładów, jak bardzo rzeczywistość potrafi rozminąć się z katastroficznymi prognozami. Wracamy do sporów wokół jej budowy, roli fanpage "Fotokrajobraz Ziemi Kłodzkiej" i powodów, dla których kolejny rozdział fanpage będzie już pisać jako "Visit Glacensis".
Powyższe zdjęcie tytułowe wpisu powstało w ubiegłą sobotę 26.10.2026 roku o godz. 19.11- jako część timelapse zaprezentowanego na końcu tego wpisu.
Poniżej zaś pełnia Księżyca Żniwiarzy którą uchwyciłem ją 6 listopada 2022 roku o godz. 16.39, czyli ponad dwa miesiące po otwarciu wieży.
Polowanie na powtórkę trwało cztery lata...

Od medialnej bitwy do Visit Glacensis
Sobotnia pełnia Księżyca Żniwiarzy zbiegła się dokładnie z czwartą rocznicą otwarcia nowej wieży widokowej na Śnieżniku. 26 września 2022 roku o godz. 13.00, po niemal 49 latach przerwy, na szczycie ponownie oficjalnie otwarto wieżę.
Ta zbieżność symbolicznie zamyka również pewien ważny etap w historii fanpage Fotokrajobraz Ziemi Kłodzkiej — etap w dużej mierze wypełniony budowaniem pozytywnego wizerunku nowej wieży w mediach społecznościowych.
Etap dający nam sporo satysfakcji z bitwy o wieżę, bitwy którą w mediach społecznościowych przez długi czas prowadziliśmy niemal samotnie.
Ale bez pełnego happy endu.
Jego obecnym, gorzkim epilogiem stało się całkowite pominięcie efektów naszej pracy — zarówno przez jej beneficjentów, jak i przez koordynatora projektu budowy nowej wieży na Śnieżniku, tym razem w roli poszukującego partnerów do promocji Ziemi Kłodzkiej.
Skoro więc dotychczasowy dorobek Fotokrajobrazu Ziemi Kłodzkiej tak niewiele znaczy w oczach decydentów, pora zrobić kolejny krok.
Fotokrajobraz Ziemi Kłodzkiej zmienia nazwę na Visit Glacensis i łączy siły z działającą od 2024 roku pod tą nazwą stroną internetową, która wyrosła z tej samej potrzeby pokazywania i promowania Ziemi Kłodzkiej — nie tylko przez pryzmat turystycznych wędrówek, lecz przede wszystkim w oparciu o rzetelną, regionalistyczną wiedzę o jej historii, geografii, przyrodzie i współczesności.
A historia wieży na Śnieżniku całkiem dobrze pokazuje, dlaczego taka praca jest potrzebna.
Wieża, której los mógł potoczyć się inaczej
Dzisiaj stoi, działa i zdążyła już mocno wrosnąć w krajobraz. Łatwo więc zapomnieć, ile razy po drodze można było pomyśleć, że nic z tego nie będzie.
Najpierw przez lata szukano pieniędzy, bo inwestycja przekraczała możliwości samej gminy. Gdy finansowanie wreszcie się znalazło, nie było komu budować. Pierwszy przetarg przyniósł ofertę przekraczającą 19 mln zł, na dwa kolejne nikt się nie zgłosił. Dopiero czwarte postępowanie wyłoniło wykonawcę.
I wtedy wcale nie zrobiło się spokojniej.
W czerwcu 2020 roku na specjalnie zwołanej Komisji Budżetu i Finansów siedmiu z dwunastu obecnych radnych opowiedziało się przeciw realizacji inwestycji. Nie ma sensu robić z tamtej dyskusji opowieści o dobrych zwolennikach i złych przeciwnikach wieży. Wątpliwości były konkretne, przede wszystkim finansowe. Z drugiej strony były już wcześniejsze decyzje i zobowiązania, a wycofanie się z projektu też miałoby swoją cenę. Obie strony miały co położyć na stole.
Budowa ruszyła, ale niemal równolegle ruszył też sprzeciw.
Protestowali czescy ekolodzy, później polscy politycy i organizacje społeczne. Były interwencje, petycje i żądania zatrzymania inwestycji, a kiedy na zdjęciach zaczęto pokazywać ciężki sprzęt w rejonie szczytu, dyskusja przestała dotyczyć tylko tego, czy wieża jest ładna i czy przypomina blender.
Wtedy spór wszedł na poważniejszy poziom — zaczęto pytać o przestrzeganie warunków środowiskowych.
Sprawa trafiła do polskich i czeskich instytucji, później także na poziom europejski. Równolegle doszło do rzeczywistego wstrzymania prac przy remoncie zielonego szlaku po konflikcie z Nadleśnictwem Międzylesie. Stwierdzano częściowe uchybienia, nakładano kary, wzmacniano kontrolę — ale samej budowy wieży nie zatrzymano.
Krótko mówiąc: problemy finansowe, samorządowe, prawne, ekologiczne i polityczne piętrzyły się jeden za drugim. Finał naprawdę nie był oczywisty.
A do tego wszystkiego dochodziła opinia publiczna. I ona wcale nie była najmniejszym z problemów.
„Po co wieża ? Przecież ze Śnieżnika wszystko widać”
Poniżej interaktywna mapa pola widzenia powiększonego z tytułu wysokości położenia obserwatora.
Właśnie tutaj zaczynała się rola Fotokrajobrazu Ziemi Kłodzkiej
Jeszcze przed rozpoczęciem prac na szczycie pokazywaliśmy symulacje przyszłego widoku, później także wyliczenia pokazujące, jak bardzo podniesienie obserwatora zmienia zakres panoramy.
Tyle że samo „z wieży widać więcej” nigdy nie było dla nas najważniejszym argumentem.
Śnieżnik ma rozległą, łagodną kopułę. Na górze jest po prostu płaski jak naleśnik.
I właśnie dlatego sam sobie zasłania sporą część widoku.
Z centralnej części szczytu można wypatrzyć dalekiego Pradziada, przy dobrej pogodzie Karkonosze i kolejne pasma na horyzoncie. Ale przecież uroda górskiej panoramy nie zaczyna się sto czy dwieście kilometrów od obserwatora.
Najciekawsze często jest to, co leży znacznie bliżej: doliny, miejscowości, stoki i następne grzbiety, układające się jeden za drugim.
A sporą część tego krajobrazu płaska kopuła Śnieżnika po prostu chowała.
Przez lata rozwiązanie było proste. Chcesz zobaczyć widok na jedną stronę — idziesz kawałek w tę stronę. Chcesz zobaczyć kolejną dolinę — obchodzisz szczyt z drugiej. Fotografowie i turyści szukali miejsc, z których sama góra przestawała im zasłaniać krajobraz.
Tylko że kopuła Śnieżnika nie jest trawnikiem.
To teren chroniony, z cennymi wysokogórskimi siedliskami, borówczyskami, piargami i roślinnością, której tysiące turystycznych butów zdecydowanie nie służą. Rozchodzenie się ludzi po kopule i wydeptywanie siedlisk nie jest wymyślonym problemem — od lat próbują go ograniczać służby ochrony przyrody.
I tutaj pojawia się jedna z najważniejszych zalet wieży.
To, czego kiedyś trzeba było szukać w kilku różnych miejscach na obrzeżach kopuły, można dziś zobaczyć z jednego punktu ponad nią.
Nie trzeba obchodzić szczytu, żeby znaleźć kolejne okno widokowe. Można dojść wyznaczoną trasą do wieży, obejrzeć panoramę i nie urządzać sobie przy okazji spaceru po chronionych murawach.
Po otwarciu wieży właśnie w tym kierunku zaczęto porządkować ruch na szczycie: zmieniono przebieg szlaków, część tras skierowano wspólnie do wieży, pojawiły się wygrodzenia i tablice. Fachowo nazywa się to kanalizacją ruchu turystycznego. W praktyce chodzi o rzecz bardzo prostą — żeby ludzie chodzili tam, gdzie mogą, zamiast rozchodzić się po całej kopule.
Dziś zasady są jeszcze wyraźniejsze: ruch odbywa się w wyznaczonej strefie, a chodzenie po całym szczycie jest ograniczane właśnie ze względu na ochronę cennych siedlisk.
I to jest chyba jeden z najbardziej niedocenianych argumentów za istnieniem wieży.
Nie tylko widać z niej więcej.
Widać z niej to, czego wcześniej trzeba było szukać, chodząc po miejscach, po których najlepiej byłoby nie chodzić.
Prezentowane dziś animacje i film pokazujący zasięg widoczności są nowymi, czytelniej opracowanymi wersjami materiałów i analiz, które przedstawialiśmy już przed rozpoczęciem budowy oraz w czasie jej trwania.
Poniżej wyszukiwarka 2499 szczytów widocznych z wieży na Śnieżniku w zależności od warunków pogodowych.
Miraże inwersyjne się nie liczą xD
Ustawienia określają maksymalną liczbę tabliczek z nazwami w bieżącym widoku:
- Mało: 8
- Średnio: 24
- Dużo: 60
Może być ich mniej, jeśli zabraknie miejsca bez nakładania opisów.
Tymczasem w internecie trwała zupełnie inna wojna
Fotokrajobraz Ziemi Kłodzkiej dokumentował kolejne etapy budowy, przypominał historię dawnej wieży, pokazywał powstającą konstrukcję i odpowiadał na zarzuty.
Nie uważaliśmy oczywiście, że każdy zarzut jest bezpodstawny. Jeśli pojawiały się pytania o ochronę przyrody czy sposób prowadzenia robót, należało je sprawdzać. Można popierać wieżę i jednocześnie oczekiwać, że wykonawca będzie przestrzegał warunków środowiskowych. Jedno drugiemu naprawdę nie przeszkadza.
Ale sporą część debaty trudno było nazwać debatą.
Wieża szybko została „blenderem”, „młynkiem do pieprzu”, „czajnikiem” i czym tam jeszcze akurat komu przypominała.
No cóż. Blender klika się lepiej niż analiza pola widzenia i wysokogórskich muraw.
Dlatego wykorzystywaliśmy własne zasięgi, żeby po drugiej stronie tego sporu było słychać coś więcej niż drwiny.
Pokazywaliśmy, po co ten obiekt powstaje, co daje i jak zmienia szczyt. Jeden z prostych klipów ze Śnieżnika osiągnął później według naszych statystyk większy zasięg organiczny niż oficjalny spot promocyjny województwa dolnośląskiego.
Nie chodzi o robienie zawodów z samorządem województwa. To raczej dobry przykład siły społeczności budowanej przez lata wokół konkretnego regionu. Czasem materiał trafiający do ludzi naprawdę zainteresowanych tematem robi więcej niż kosztowna kampania.
Nie było przy nas "po tej stronie barykady" szczególnie tłoczno...
Za popieranie wieży zbieraliśmy sporo hejtu. Pojawiały się nawet sugestie, że skoro tak konsekwentnie argumentujemy za inwestycją, gmina musi nam za to płacić — że za publiczne pieniądze Fotokrajobraz „wypisuje banialuki” i świadczy usługi PR.
Nie świadczył.
Robiliśmy po prostu to, czego w tamtym momencie brakowało: budowaliśmy merytoryczną przeciwwagę dla bardzo głośnego sprzeciwu.
Nie będziemy też po czterech latach pisać, że to fanpage Fotokrajobraz Ziemi Kłodzkiej „uratował wieżę”. O jej powstaniu zdecydowały pieniądze, decyzje, determinacja inwestora, wykonawcy i przejście przez wszystkie procedury.
Ale gorący, czasem gwałtowny spór toczył się również w mediach społecznościowych.
I tam byliśmy naprawdę mocno obecni.
Cztery lata później można już trochę mniej wróżyć, a trochę więcej policzyć
Jedna z częściej powtarzanych przepowiedni mówiła, że nowa atrakcja zamieni Śnieżnik w „drugą Gubałówkę”.
Miały być tysiące ludzi dziennie, nieustanny tłok i turystyczny armagedon.
W 2016 roku, kiedy nowej wieży jeszcze nie było, roczny ruch na szczycie szacowano na około 108 tysięcy osób.
W pierwszym pełnym roku funkcjonowania wieży, czyli w 2023 roku, weszło na nią ponad 130 tysięcy turystów.
Wzrost zainteresowania jest.
Katastrofy nie ma.
Śnieżnik nie stał się górskim deptakiem, a wieża okazała się bardzo popularną atrakcją. W 2023 roku została między innymi laureatem Dolnośląskiego Klucza Sukcesu w kategorii najlepszego przedsięwzięcia turystycznego.
I tu wraca paradoks całego sporu.
Wieżę przedstawiano przede wszystkim jako zagrożenie dla chronionej góry, a dziś jest centralnym punktem systemu, który pozwala ograniczać chaotyczne rozchodzenie się ludzi po kopule.
Nie znaczy to, że rozwiązuje każdy problem. Przyciąga turystów, więc ruch trzeba porządkować i kontrolować.
Ale właśnie po to są szlaki, wygrodzenia i infrastruktura.
Nie po to, żeby turystów nie było.
Po to, żeby nie chodzili wszędzie.
Jest w tej historii jeszcze szerszy kontekst.
Pandemia przez pewien czas zrobiła z krajowych wyjazdów wybór niemal naturalny. Dziś ta wyjątkowa przewaga zniknęła. Polskie regiony znowu konkurują nie tylko między sobą, ale z całą Europą dostępną po kilku godzinach jazdy samochodem albo krótkim locie.
Turysta nie jest przypisany Ziemi Kłodzkiej dożywotnio.
Trzeba mu dać powód, żeby właśnie tutaj przyjechał.
Krajobraz, historia i przyroda są fundamentem. Ale potrzebne są też atrakcje, dobra infrastruktura i umiejętność opowiadania o miejscu.
Wieża na Śnieżniku jest jednym z takich powodów.
A na koniec trochę o wieżowym pechu
Mamy jeszcze jedną — oczywiście pół żartem — motywację, żeby powstające wieże obejmować medialną opieką.
Wieże pozbawione przyzwoitego PR-u zdaje się bowiem prześladować jakiś wyjątkowy pech.
Weźmy Wapniarkę.
Do dziś wytypowani blogerzy mają problem z rzetelnym podawaniem daty jej otwarcia . Tymczasem oficjalne dane Starostwa są jednoznaczne: prace zakończono, a wieżę technicznie oddano do użytkowania w połowie grudnia 2008 roku. Niestety, pech dotyka też wazniejszych spraw- obiekt jest czasowo zamknięty z powodu konieczności przeprowadzenia prac konserwacyjnych
Jeszcze mniej szczęścia miewała wieża na Trójmorskim Wierchu.
Postawiono ją w jednym z najbardziej wyeksponowanych miejsc w okolicy bez instalacji odgromowej. Niedługo po otwarciu oberwala piorunem, a remont pochłonął kwotę odpowiadającą mniej więcej trzem czwartym pierwotnych kosztów budowy. Przy okazji zamontowano wreszcie instalację odgromową.
Na tym kłopoty się nie skończyły. Stan techniczny konstrukcji z czasem ponownie stał się problemem, a w 2026 roku Gmina Międzylesie uruchomiła postępowanie dotyczące przygotowania Programu Funkcjonalno-Użytkowego dla odbudowy wieży.
Oczywiście nie będziemy dowodzić, że dobry fanpage zabezpiecza konstrukcję lepiej od piorunochronu, impregnacji i regularnych przeglądów.
Ale — wyłącznie na wszelki wypadek — o pozytywny wizerunek wież na Jagodnej, Czerńcu i Śnieżniku zadbaliśmy znacznie bardziej pieczołowicie.
Fotokrajobraz Ziemi Kłodzkiej istniał długo przed budową wieży na Śnieżniku. Wieża nie była powodem powstania strony ani jej jedynym tematem.
Stała się za to jednym z najbardziej angażujących rozdziałów jej historii.
Rozdziałem, w którym fotografia spotkała się z regionalistyką, historią, przyrodą, analizą przestrzeni, turystyką, promocją i całkiem solidną awanturą społeczną.
Po czterech latach od otwarcia wieży ten rozdział naturalnie się domyka.
Ziemia Kłodzka oczywiście zostaje.
I zostaje potrzeba opowiadania o niej nie tylko przez serię ładnych obrazków z weekendowego wyjazdu, ale z wiedzą o miejscu — o tym, skąd się wzięło, jak działa, co warto w nim chronić, co rozwijać i dlaczego niektóre rzeczy wyglądają zupełnie inaczej, kiedy przyjrzeć im się trochę bliżej.
Dlatego kolejny rozdział Fotokrajobraz Ziemi Kłodzkiej będzie już pisać jako Visit Glacensis.
Ważne linki
Stara wieża, nowa wieża, replika na na Větrově, etc.
RDOŚ: kanalizacja ruchu turystycznego i ochrona roślinności na kopule szczytowej
Zmiana przebiegu szlaku zielonego w rezerwacie Śnieżnik Kłodzki
RDOŚ: skutki schodzenia ze szlaków i wydeptywania wysokogórskich muraw
Wspólny patrol rezerwatu Śnieżnik Kłodzki
AOPK: monitoring frekwencji i oszacowanie 108 tys. odwiedzających w 2016 r.
Monitoring návštěvnosti v Jeseníkách
Dane o ponad 130 tys. odwiedzających wieżę w 2023 r.
Wywiad z burmistrzem Stronia Śląskiego
Czasowe wstrzymanie prac przy remoncie szlaku
Problemy przy remoncie szlaku na Śnieżnik
Polsko-czeska komisja, stwierdzone uchybienia i kontynuacja budowy
ČT24 — komisja ekspercka w sprawie wieży
jaka jest Twoja reakcja
lubię.
0
niestety.
0
miłość.
0
zabawny
0
wow.
0
smutny
0
zły
0
komentarze (0)