Lewin Kłodzki – dzwony kościoła p.w. św. Michała Archanioła

Materiał o dwonach Lewina powstał dzięki poszukiwaniom niestrudzonego eksploratora historii Lewina, ś. p. Witolda  „Witka Lewińskiego”  Kiszy  i Jemu go poświęcam. To Jego próby znalezienia odpowiedzi na trudne pytania dotyczące losu lewińskich  dzwonów zainspirowały mnie do rzetelnego poszukiwania wiedzy na ich temat  i opisania ich historii. A jest czego szukać, bowiem dzwony "zniknęły" nie w czasie rekwizycji wojennych, a już po II wojnie światowej i do tej pory, mimo wielu wysiłków< nie udało się ustalić miejsca ich pobytu. Być może stały się ofiarą prowadzonej po wojnie formy rekompensaty za utracone dzwony dla kościołó w innych regionach Polski. Słowa podziękowania kieruję do proboszcza parafii – księdza Jarosława Nitkiewicza za życzliwe wsparcie moich wysiłków i wskazanie kierunku poszukiwań, i Cezarego Czerniachowicza – za serię zdjęć dokumentujących rzut ogólny i detal aktualnych dzwonów. Dziękuję również Pani Marii Majchrzak za wskazanie nowych tropów poszukiwań.

Lewin Kłodzki – dzwony kościoła p.w. św. Michała Archanioła

Fot: Jacek Halicki – aerosky.pl

Lewin Kłodzki – dzwony kościoła p.w. św. Michała Archanioła

Mimo, że pierwsza wzmianka o Lewinie pochodzi z 1213 r., a pierwszy, drewniany kościół powstał  w XIII lub XIV w., to pierwszą udokumentowaną informacją o dzwonach w kościele p.w. św. Michała Archanioła  jest dokument z wizytacji parafii sporządzony przez Naetiusa w 1560 r.[1]  Co ciekawe, wymienione przez niego trzy dzwony musiały wisieć jeszcze w drewnianym kościele, bowiem obecny, murowany powstał dopiero w 1574 – 1576 r., czyli już po  wspomnianej wizytacji.

N/z: fragment tekstu Księgi Dekanalnej Naetiusa i Kecka, s. 46

Co ciekawe, w trakcie kolejnej wizytacji w 1631 r., Hieronim Keck nie wymienia  już, oprócz czterech dzwonków mszalnych (niem. Altarglöcklein) żadnych dzwonów kościelnych. Czyżby, wcześniej wymienione przez Naetiusa, padły ofiarą Wojny Trzydziestoletniej? Jak jednak wskazują inne źródła, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Keck rozminął się z prawdą. Mimo wielu wojen ( najazd husytów w 1428 r., wojna trzydziestoletnia ) ze względu na swoją odległość od innych budynków w mieście, kościół prawie zawsze pozostawał nienaruszony podczas wielu pożarów, które je dotknęły. Jak pisze Aelurius, „mimo, że Husyci całkowicie zdewastowali Lewin i spustoszyli go przez pożar, kościół wydawał się być oszczędzony, ponieważ znajdujący się w nim duży dzwon, ( o którym będzie mowa w dalszej części prezentacji – przyp. aut.)  został odlany w 1424 roku, pozostał nietknięty przez ogień aż do 1773 roku, kiedy to pękł.”[2]

N/z: fragment tekstu Księgi Dekanalnej Naetiusa i Kecka, s. 148

Pośrednio związaną informacją z dzwonami w kościele, być może,  jest też informacja o podniesieniu na swój koszt w 1697 r. wieży kościoła przez ówczesnego proboszcza  - Heinricha, Erasmusa Giegela, pełniącego obowiązki w tutejszej parafii w latach 1680 – 1715.[3]

Według pośmiertnie wydanych w 1841 r. przez Augusta Pompejusa, a ponownie zredagowanych przez Dietera Pohla w 1992 r., kronik Josepha Köglera w Lewinie w XIX w. były trzy dzwony. Jak pisze Kögler,  „na wieży kościoła znajdują się trzy cudownego brzmienia dzwony, które razem tworzą piękny, harmonijny dźwięk.”[4]

 Największy z nich, tzw. „Duży”, ważył  siedem cetnarów (350 kg – przyp. aut.), i był wykonany, jak podaje autor „z dobrego materiału”; odlany został w 1424 roku i zdobiony był gotyckimi inskrypcjami. Rozpadł się w roku 1773,  po 350 latach używania, i został ponownie  odlany rok później w Kłodzku, w ludwisarni mistrza Antona Schweigera. Znajdowała się na nim wówczas inskrypcja:: „HAEC CAMPANA FUSA EST ANNO 1424 IN HONOREM DEI OMNIPOTENTIS, ET BEATE VIRGINIS, ET OMNIUM SANCTORUM, FRACTA 1774 DENUO REFUSA SUB PAROCHO ANTONIO ROTHER”, co w tłumaczeniu brzmi jako: „ten dzwon odlany w 1424 roku dla chwały Pana Wszechmogącego, świętej dziewicy Marii, i wszystkich świętych, rozpadł się i w roku 1774 odlany na nowo na zlecenie proboszcza Antona Rothera. Poniżej umieszczono drugą inskrypcję: ANTON SCHWEIGER GOSS MICH, czyli: odlał mnie Anton Schweiger. [5]

Natomiast, jak podaje Kögler, „średni dzwon odlany został w roku 1652 w mieście Arnau w Czechach (Hostinne koło Trutnova); jest na nim wizerunek świętego Archanioła Michała, a na obrzeżu następująca inskrypcja: IN HONOREM DEI, BEATAE VIRGINIS, AC S. MICHAELIS, NEC NON OMNIUM ANGELORUM ANNO 1652 FUSA. MARTIN SCHROETER VON ARNAU HAT MICH DURCH GOTTES HILF GEGOSEN czyli;  Dla chwały Pana, Błogosławionej dziewicy świętego Michała i wszystkich aniołów odlano w 1652 roku. Na górnym obrzeżu inskrypcja: IPSE DOMINUS IN VOCE ARCHANGELI ET IN TUBA DEI DESCENDET. AD THESS. 4 , czyli „ Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej. List do Tesaloniczan 4”[6].

Twórcą tego dzwonu był przedstawiciel rodu Schrotterów zajmującego się ludwisarstwem od XVI w. W Arnau i Nachodzie. Martin Schrötter III. 1644-1663 Przybył do Nachodu w 1619 r. z Arnau, gdzie w warsztacie ojca uczył się zawodu dzwonnika. Następnie, pod jego kierownictwem, odlano łącznie 14 dzwonów, z których przetrwało tylko pięć, kolejne pięć dzwonów wykorzystano do celów wojennych, jeden dzwon pękł i został ponownie odlany - dzwon „Maria” w Nachodzie z 1653 roku. Zmarł w 1665 roku, a ludwisarnię odziedziczył jego najmłodszy syn Jeremias.[7]

N/z: przykład ornamentu z jednego z dzwonów Schröttera w:  Glockengießerfamilie Schrötter von Frau Dr. Jiřina Belcredi deutsche Ausgabe herausgegeben von Ullrich Junker 2. ergänzte Auflage , s.s.  35 – 36, 38, w: https://jbc.jelenia-gora.pl/Content/15519/JEL_16227_2014_GlockengieSSerfamilie_Schrotter_Glockengiesser_2014.pdf

O dziwo, autor przywołanej przeze mnie monografii poświęconej rodzinie Schrotterów, prawdopodobnie nie wie o dzwonie Martina Schrottera III z Lewina, ponieważ nie wymienia go ani razu w tekście monografii, nie ujmuje go również w zamieszczonym w opracowaniu zestawieniu dorobku ludwisarskiego Schrotterów.[8]

N/z: dorobek Martina Schröttera w:  Glockengießerfamilie Schrötter von Frau Dr. Jiřina Belcredi deutsche Ausgabe herausgegeben von Ullrich Junker 2. ergänzte Auflage , s. 56, w: https://jbc.jelenia-gora.pl/Content/15519/JEL_16227_2014_GlockengieSSerfamilie_Schrotter_Glockengiesser_2014.pdf

Nie mógł wiedzieć Kögler, że mały dzwon zostanie ponownie odlany w 1869 r., więc w jego relacji o dzwonie, który odlano w Kłodzku w roku 1768, podaje, że znajduje się na nim wizerunek Kłodzkiej Błogosławionej Marii,[9] oraz inskrypcje o określonej treści, o czym za chwilę. Nie mógł wiedzieć, tak  jak i my na chwilę obecną nie wiemy, co przytrafiło się oryginalnemu dzwonowi, że zaszła potrzeba jego ponownego odlania.

N/z: "Mały dzwon". Fot: Cezary Czerniachowicz

Mały dzwon, jako jedyny z trzech, które opisał Kögler,  przetrwał wszystkie zawieruchy dziejów na wież y kościoła w Lewinie. Dzwon zamocowany do stalowego jarzma przy pomocy dwóch śrubunków. Zwieńczony jest poczwórną koroną bez zdobień z  kluczem.

N/z: korona "Małego dzwonu". Fot: Cezary Czerniachowicz

Hełm od płaszcza oddzielony  półwałkiem, pod którym inskrypcja poświęcona donatorom, od dołu zamknięta także półwałkiem, w oryginale: „PAROCH( US ) ANTON ROTHER, CONSUL FRANCIS( CUS ) STIEF”, czyli „Proboszcz Anton Rother, Konsul Franciskus Stief”.[10]  W inskrypcji nowo odlanego dzwonu Geittner zmienił pisownię  tytułu proboszcza i imienia konsula, co zademonstrowałem, przez wyróżnienie na czerwono liter brakujących po 1869 r.