Lasówka – dzwony kościoła pw. św. Antoniego
Dzwonnica kościoła pw. św. Antoniego w Lasówce, a ściślej rzecz ujmując - jej zawartość, długo pozostawała dla mnie wielką niewiadomą. Dziś jednak już potrafimy przynajmniej częściowo odpowiedzieć na nurtujące nas pytania. Częściowo, bo tajemnice jednego zaginionego dzwonu jeszcze wymagają wyjaśnienia, a i dzwon z 1838 r. rodzi kilka pytań o swoje pierwotne pochodzenie. To co jednak udało się już wyjaśnić, w dużej mierze zawdzięczamy kolejnemu "nietoperzowi", który zadał sobie trud dokonania wizji lokalnej dzwonnicy.
Fot: Jacek Halicki – www.aerosky.pl
Lasówka – dzwony kościoła pw. św. Antoniego
Kościół pw. św. Antoniego w Lasówce to stosunkowo młoda, bo pochodząca z początku ub. w. budowla sakralna na Ziemi Kłodzkiej. Prace budowlane przy niej rozpoczęły się 9 sierpnia 1910 r. W ciągu miesiąca, tj. do 10. września 1910 r. wykonano fundamenty. Zimą gromadzono materiały budowlane, a 25 maja 1911 r., w święto Wniebowstąpienia, położono kamień węgielny. Uroczystości przewodniczył proboszcz z Mostowic - Karl Götz. Towarzyszyli mu proboszczowie; Augustin Grund z Zieleńca i Pius Jung z Bystrzycy kłodzkiej. W kamieniu węgielnym umieszczono 3 dokumenty grawerowane na szkle. Pierwszy z nich upamiętniał położenie kamienia węgielnego, drugi mówił o budowie kościoła. Dowiadujemy się z niego, że jego projektantem i wykonawcą był Paul Blau. Inwestycję zaplanowano na lata 1910–1912. Jej koszt bez wyposażenia miał wynieść 35 000 Marek Niemieckich, z tego 20 000 Marek ofiarowała ówczesna właścicielka huty szkła w Lasówce - Elisabeth Pangratz, a resztę uzyskano ze składek i zbiórki. Trzeci dokument zawierał krótką historię i współczesną charakterystykę Lasówki. Ponadto do szklanej kasetki włożono pismo z wnioskiem o zgodę na budowę, artykuły prasowe, ogłoszenia, opis wsi i egzemplarz gazety „Der Gebirgsbote”. Suche lato w 1911 r. umożliwiło szybką realizację inwestycji. Pracami murarskimi kierował pomocnik murarski Heinrich Hanisch z Jeleniowa. Pomagało mu 2 murarzy.[1]
N/z: kościół pw. św. Antoniego w Lasówce (niem. Kaiserswalde) w latach 1930-1935. Fot: Marek Glibowski - zbiory prywatne, w: https://polska-org.pl/968787,foto.html
Prace ciesielskie wykonał Franz Hoecker z Zieleńca wraz z 2 pomocnikami. Dekarz Toepper z Bystrzycy Kłodzkiej wykonał pokrycie dachu, a Fritz Wodner z Bystrzycy Kłodzkiej zainstalował piorunochron. 2 sierpnia 1911 r. na kościele umieszczono wiechę, a 4 września budowla była gotowa w stanie surowym. Odbioru dokonał budowniczy miejski Prein z Bystrzycy Kłodzkiej. Dnia 8 września 1911 r., w święto Narodzenia Marii (patronki kościoła w Mostowicach) umieszczono gałkę i krzyż na szczycie wieży świątyni w Lasówce. Do wnętrza gałki włożono okolicznościowy dokument przygotowany przez proboszcza Karla Götza, monety, egzemplarz „der Gebirgsbote,” pocztówkę przedstawiającą dolinę górnej dzikiej Orlicy, teksty pism z prośbą i podziękowaniem za otrzymane datki. 29 września 1912 r., w dniu św. Michała, zawieszono dzwony, które już 13 lipca1911 r. poświęcił wielki dziekan ksiądz Edmund Scholz.[2]
W wyniku wizji lokalnej przeprowadzonej na dzwonnicy przez Ojca Mieczysława OFM - proboszcza parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Dusznikach Zdroju, dla której kościołem filialnym jest kościół pw. św. Antoniego w Lasówce, okazało się że w dzwonnicy są dwa dzwony.[3]
Również z zapisów w kronice zakonnej wynika, że choć kościół ukończono w 1912, to już 13 lipca 1911 r. dziekan Hrabstwa Kłodzkiego ks. Eduard Scholz z Gorzanowa poświęcił ofiarowane do kościoła 2 dzwony i sygnaturkę.
29 września 1912 r. zawieszono dzwony na wieży. Być może dzwony były ofiarowane wcześniej. Z tych dwóch pozostał zatem tylko jeden, bo po drugim zostało tylko leżące na podłodze jarzmo. Prawdopodobnie został poddany rekwizycji w czasie wojny.[4]
N/z: jarzmo i cybanty - pozostałości po zaginionym dzwonie. Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Pierwszy z odnotowanych w czasie wizji lokalnej dzwonów, o średnicy ø 50 cm, został odlany w 1909 r w pracowni ludwisarskiej Geittnera we Wrocławiu. Zawieszony jest na profilowanym, bardzo solidnym, drewnianym jarzmie za pomocą dwóch stalowych cybantów. Wyposażony jest w czteroramienną koronę z kluczem.
N/z: dzwon Geittnera z 1909 r. Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
N/z: dzwon Geittnera z 1909 r. - przeciwległa strona. Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
N/z: jarzmo, cybanty i korona dzwonu Geittnera z 1909 r. - opracowanie własne aut. na podstawie: Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Na szyi dzwonu ludwisarz umieścił inskrypcję o treści: „A. GEITTNER. BRESLAU.”, zamkniętą w dwa półwałki. Do dolnego półwałka podwieszony symetryczny ornament w postaci zwieszonych ku dołowi, dużych liści dębu lub klonu.[5]
N/z: fragment inskrypcji i ornamentu na szyi dzwonu Geittnera z 1909 r .- opracowanie własne aut. na podstawie: Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
W centralnej części płaszcza umieszczono inskrypcję w dwóch wierszach o brzmieniu: „ST. MARIA / ORA PRO NOBIS”, czyli: Święta Maryjo / módl się za nami”.[6]
N/z: inskrypcja na płaszczu dzwonu Geittnera z 1909 r. - opracowanie własne aut. na podstawie: Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Po przeciwległej stronie płaszcza znajdujemy kolejną, trzywierszową inskrypcję poświęconą darczyńcy, o treści: „1909 / GESTIFTET VON JOSEPH FRANKE/ AUS WOLMSDORFS KR. HABELSCHWERDT”, czyli: „1909 /Podarowany przez Josepha Franke / z Rogóżki powiat Bystrzyca Kłodzka). Nie udało się ustalić precyzyjnie, kim był ofiarodawca Franke, choć pewną poszlaką jest fakt, że w Wolmsdorfie (obecnie – Rogóżka) w 1814 r. urodził się Joseph Franke i figuruje w jednej z niemieckich stron genealogicznych jako drobny posiadacz ziemi (drobny rolnik). Być może to on był tym darczyńcą, lub jego potomek o tym samym imieniu.[7]
N/z: inskrypcja na przeciwległej stronie płaszcza dzwonu Geittnera z 1909 r. - opracowanie własne aut. na podstawie: Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Poniżej obu inskrypcji widoczny pojedynczy półwałek, a poniżej – na dole płaszcza ornament w postaci wieńca z liści dębu, lub liści laurowych. Poniżej kolejny półwałek.
N/z: ornament pod inskrypcjami na dole płaszcza dzwonu Geittnera z 1909 r. - opracowanie własne aut. na podstawie: Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Na wieńcu – symetrycznie rozmieszczone, skierowane ku górze liście zbliżone wyglądem, ale mniejsze od liści na szyi.
N/z: ornament na wieńcu płaszcza dzwonu Geittnera z 1909 r. z zaznaczonym motywem liścia - opracowanie własne aut. na podstawie: Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Bardzo ciekawą, wręcz intrygującą, jest historia drugiego dzwonu Ma on średnicę ø 48 cm. Zawieszony na oryginalnym, rzadko spotykanym, łukowatym, stalowo – drewnianym jarzmie, w postaci wycinka koła. Zawieszono go za pomocą dwóch stalowych cybantów. Posiada sześcioramienną koronę z kluczem.[8]
N/z: dzwon Kriegera z 1838 r. Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
N/z: jarzmo i korona dzwonu Kriegera z 1838 r. - opracowanie własne aut. na podstawie Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Na jego szyi umieszczono inskrypcję, zamkniętą od góry pojedynczym i od dołu - podwójnym, półwałkami, poświęconą ludwisarzowi; „P. A. KRIEGER / GOSS MICH IN BRESLAU IM JAHRE 1838”, czyli: „ P. A. Krieger / Odlano mnie we Wrocławiu w 1838 r.” Pod półwałkami ornament w postaci sześciu główek putto, każda w oplocie wici roślinnych.[9]
N/z: inskrypcja autorska, półwałki i ornament na szyi dzwonu Kriegera z 1838 r. - opracowanie własne aut. na podstawie Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Co wiemy o ludwisarzu Kriegerze, który odlał ten dzwon? Jego ludwisarnia wykonała m.in. W 1836 r. dzwon do wieży ratuszowej w Grodkowie (niem. Grodkau), w marcu 1852 r. - odlała na koszt Króla Prus 3 dzwony dla kościoła ewangelickiego w Rostkowicach (niem. Rosenberg) oraz w 1855 r. – jeden dzwon dla kościoła ewangelickiego w Komorznie (niem. Reinersdorf) w pow. Kluczborskim (niem. Kreuzburg).[10]
Jak wynika z ustaleń O. Mieczysława OFM, dzwon wisiał wcześniej w Zieleńcu, co wymaga dalszych poszukiwań, bowiem, o czym już pisałem w artykule poświęconym dzwonom Zieleńca, w starym kościele wisiały dwa, inne - wcześniejsze dzwony; Johann i Paul. Jak przypuszcza O. Mieczysław OFM, prawdopodobnie dzwon ten „przywędrował” z innej lokalizacji do Zieleńca, a potem znalazł się w Lasówce.[11] Pojawiają się więc kolejne pytania: Skąd pierwotnie pochodził? Kiedy i dlaczego trafił do Zieleńca i dlaczego trafił do Lasówki po odlaniu nowych dzwonów dla Zieleńca w 2000 r.?
W centralnej części płaszcza brak jakichkolwiek ornamentów, plakiet i inskrypcji. W dolnej części płaszcza znajdujemy trzy półwałki, wieniec i usta dzwonu wyraźnie odcięte od płaszcza i od siebie poprzez wyprofilowane uskoki. Na wargach widoczne uszkodzenia mechaniczne w postaci wyszczerbień.
[1] Marcin Dziedzic, Gabriela Dziedzic Kościół św. Antoniego w Lasówce i jego
budowniczy PauL Blau Orlické Hory a Podorlicko 19: 187-194 (2012) , s. 189 w: https://web.archive.org/web/20160305004501/http://www.moh.cz/pdf/ohp/630.pdf
[3] O. Mieczysław Lenard OFM – korespondencja prywatna
[4] Tamże
[5] Tamże
[6] Tamże
[7] Tamże, także: https://ofb.genealogy.net/famreport.php?ofb=winkeldorf&ID=I2404&nachname=FRANKE&lang=en
[8] O. Mieczysław Lenard OFM – korespondencja prywatna
[9] Tamże
Zbigniew Sobański