Mostowice – dzwony kościoła p. w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny
Po długich poszukiwaniach, dzięki życzliwości O. Mieczysława Lenarda OFM, udało się ustalić stan faktyczny wyposażenia dzwonnicy w kościele p. w. Narodzenia NMP w Mostowicach, a jednocześnie potwierdzić, że znajduje się na niej dzwon, o którym już kiedyś wspomniałem, czyli dzwon z nieistniejącego już kościoła p. w. św. Marcina na Twierdzy Kłodzkiej.
Mostowice – dzwony kościoła p. w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny
Kościół p. w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Mostowicach (niem.Langebrück) powstał w latach 1780-1781.
W 1780 r. trafiły do niego niektóre szaty liturgiczne oraz dzwon ze zburzonego kościoła św. Marcina z Twierdzy Kłodzkiej.[1]
Wiedzę o tym pozostawił nam duchowny, a jednocześnie jeden z najznamienitszych dziejopisarzy Ziemi Kłodzkiej - Joseph Kögler pisząc w jednej ze swoich prac o tym kościele i jego dzwonach w sposób następujący; „Kościół, noszący tytuł Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, położony w górnej części wsi, kilka kroków od granicy państwowej, jest bardzo masywną budowlą pokrytą gontem; w jego przedniej części znajduje się równie masywna wieża, na której wiszą 3 dzwony. Największy z nich pochodził pierwotnie z kościoła św. Marcina, zburzonego w 1771 r. podczas budowy twierdzy kłodzkiej. W 1740 r., po 264 latach użytkowania, został przetopiony w Ołomuńcu. Podczas budowy miejscowego kościoła parafialnego został podarowany tej parafii.”[2]
O największym dzwonów, właśnie tym, który pochodzi ze zburzonego kościoła p. w. św. Marcina pisał tak: „Na górze znajduje się następujący napis: „JESUS NAZARENUS REX JUDEORUM”. Niżej widnieje następująca inskrypcja, w której ukryty jest chronogram: „FUsa fUI sUMptIbUs regIo – CaesareIs, et InDUstrIa patrIs soCIetatIs IesU”. Na samym dole, na marginesie, znajdują się następujące słowa: Olaus Öberg Sudit Olumucii.”[3]
N/z: dzwon z 1740 r. odlany przez Olausa Ölberga w Ołomuńcu na dzwonnicy w kościele p. w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Fot: O. Mieczysław Lenard OFM
Z kolei środkowy dzwon według Köglera miał następujący napis: „JOHANN KRIEGER GOS MICH IN BRESLAU IM JAHR 1801”, czyli: „JOHANN KRIEGER ODLAŁ MNIE W WROCŁAWIU W ROKU 1801”. Na najmniejszym dzwonie widniała następująca inskrypcja: „JOHANN GEORGE KRIEGER GOS MICH IM JAHR 1799”, czyli „JOHANN GEORGE KRIEGER ODLAŁ MNIE W ROKU 1799”. Jak podaje Kögler, „te dwa ostatnie dzwony zostały zakupione w 1801 roku, ponieważ do tego czasu był tu tylko jeden dzwon (z wspomnianego wcześniej, nieistniejącego kościoła p. w. św. Marcina – przyp. aut.). Środkowy dzwon został sfinansowany z datków wszystkich parafian, a najmniejszy przez jednego lokalnego dobroczyńcę o nazwisku Leder.”[4]
Dziś w kościele, na dzwonnicy jest tylko jeden dzwon, właśnie ten, odlany w Ołomuńcu w 1740 r.
Dzwon wyposażony jest w czteroramienną koronę z kluczem i zawieszony jest na pięknie wyprofilowanym, drewnianym jarzmie za pomocą stalowych, ozdobnie wywiniętych cybantów. Zarówno jarzmo, jak i cybanty wymagają renowacji, przy zachowaniu ich oryginalnych kształtów.
N/z: korona jarzmo i cybanty dzwonu z 1740 r. – opracowanie własne autora na podstawie; Fot. O. Mieczysław Lenard OFM
N/z: stan jarzma i cybantów dzwonu z 1740 r. - widoczne uszkodzenia – opracowanie własne autora na podstawie; Fot. O. Mieczysław Lenard OFM
Ramiona korony od czoła ozdobione całopostaciowymi maszkaronami z wyraźnie podkreślonymi rysami twarzy. Czy przedstawiają wizerunki świętych, tego niestety chyba nie da się ustalić.
N/z: zbliżenie na ramiona korony dzwonu z 1740 r. – opracowanie własne autora na podstawie; Fot. O. Mieczysław Lenard OFM
Na szyi dzwonu ( najwęższym miejscu dzwonu na styku hełmu z płaszczem, albo inaczej – styku czapy i płaszcza ) zamknięta od góry dwoma półwałkami inskrypcja „JESUS NAZARENUS REX JUDEORUM”. Poniżej inskrypcji – dwa półwałki oraz perełkowanie z naprzemiennie ułożonych kulek i owali, przy czym w kulkach uwagę zwracają małe otworki., pod nim kolejny, bardzo cienki półwałek, do którego podwieszony jest bogaty ornament, którego ciągłość przerwana została przez dwie postaci na plakietach z wizerunkami świętych.
N/z: zbliżenie na inskrypcję na szyi dzwonu z 1740 r. – opracowanie własne autora na podstawie; Fot. O. Mieczysław Lenard OFM
N/z: zbliżenie na plakietę z wizerunkiem Jezusa (?) na płaszczu dzwonu z 1740 r. po prawej powiększenie dłoni z Hostią – opracowanie własne autora na podstawie; Fot. O. Mieczysław Lenard OFM
Druga plakieta według Pani Agnieszki Wideł przedstawia postać św. Franciszka Ksawerego, a ściślej - scenę jego śmierci w dniu 3 grudnia 1552 roku na Shangchuan Dao (Chiny). Według legendy krab, którego ludwisarz umieścił na brzuchu świętego, odzyskał z dna morza upuszczony przez świętego krucyfiks, przez co stał się jednym z jego atrybutów. U dołu, zarówno po lewej, jak i prawej stronie, na kamieniach ludwisarz pozostawił inicjały, których znaczenia na tę chwilę nie jestem w stanie wyjaśnić. W przedstawionej scenie uwagę zwraca też obecność sylwetek ptaków w ornamencie.
N/z: zbliżenie na plakietę z wizerunkiem św. Franciszka Ksawerego na płaszczu dzwonu z 1740 r. - po lewej u góry: ptaki w ornamencie, po prawej u góry: krab na brzuchu świętego, po lewej i prawej u dołu: inicjały na kamieniach - opracowanie własne autora na podstawie; Fot. O. Mieczysław Lenard OFM
W dolnej części płaszcza – po obwodzie rozmieszczona inskrypcja z chronogramem: : „FUsa fUI sUMptIbUs regIo – CaesareIs, et InDUstrIa patrIs soCIetatIs IesU”. Poniżej aż sześć półwałków. Zrozumienie chronogramu ułatwił Henryk Grzybowski, co przedstawiłem już w artykule „Kłodzko – dzwony nieistniejącego kościoła p. w. św. Marcina”, proponując ciekawy sposób odczytywania chronogramu: „M - 1, D - 1, C - 2, L - 0, X - 0, V - 6, I -10”, czyli w zapisie rzymskim: 1000+500+200+30+10 = 1740. Daje nam to potwierdzenie daty odlania dzwonu w 1740 r.
N/z: zbliżenie fragment inskrypcje na płaszczu i wieńcu dzwonu z 1740 r. – opracowanie własne autora na podstawie; Fot. O. Mieczysław Lenard OFM
Na wieńcu zamknięta zarówno od góry, jak i od dołu dwoma półwałkami inskrypcja poświęcona ludwisarzowi: „OLLAUS ÖBERG FUDIT OLUMUCII” Uwagę zwraca sposób umieszczenia „umlautu” nad „O” w nazwisku. Ludwisarz umieścił go między dwoma górnymi półwałkami.
Na dzwonnicy był prawdopodobnie drugi dzwon. Jak twierdzi O. Mieczysław Lenard, widoczne są pozostałości po nim i charakterystyczna dziura na linę w podłodze dzwonnicy. Nie wiemy na dziś, co się z nim stało.
Zbigniew Sobański