Poręba – dzwony kościoła  p. w. św. Sebastiana

Jak w wielu kościołach Ziemi Klodzkiej, tak i w przypadku kościoła p. w. św. Sebastiana, mimo, że wiele faktów związanych z historią jego dzwonów udało się wyjaśnić, to i tak zostały pytania, które na dzień dzisiejszy nie znalazły odpowiedzi. Znany jest aktualny stan faktyczny, nie wiadomo jednak, co się stało z dzwonami, które zniknęły w mroku dziejów.

Poręba – dzwony kościoła  p. w. św. Sebastiana

Poręba – dzwony kościoła  p. w. św. Sebastiana

Pisana historia dzwonów w Porębie (niem. Lichtenwalde ) rozpoczyna się w pierwszej połowie XVI w. Wtedy to wielebny Hieronim Keck –ówczesny dziekan kłodzki, odwiedził w ramach wizytacji miejscowy kościół i parafię, zapisując ich majątek w księdze dekanalnej. W 1631 r., bo wtedy odbył swoją wizytację, zapisał, że w kościele znajduje się jeden dzwon i jeden mały dzwonek[1] (prawdopodobnie mowa  tu o dzwonku przy ołtarzu – przyp. aut.) 

N/z: fragment Księgi Dekanalnej Naetiusa i Kecka... s. 132

Z kolei jedno z opracowań podaje, że prawie dwa wieki później, bo w r. 1804 na wieży wisiały trzy dzwony; jeden, tzw. „Duży dzwon”, datowany na 1614 r., i o nim prawdopodobnie pisał wspomniany Keck, a także dwa inne: jeden, tzw. „Mały dzwon”, odlany w 1673 r., drugi natomiast, tzw. „Średni dzwon”,  który został odlany w bliżej nieokreślonym czasie, pękł również w bliżej nieokreślonych okolicznościach, i został  przetopiony i ponownie odlany  w 1796 r.[2]

N/z: kościół p. w. św. Sebastiana w Porębie. Fot: Agnieszka Wideł

Mimo, że nie udało się natrafić w dostępnych źródłach, np. w „Gebirgsbote” na jakąkolwiek relację z rekwizycji dzwonów, to Gertrud Kriesten, w wydanych w 1955 r. wspomnieniach, potwierdza istnienie trzech dzwonów z takim samym datowaniem, dodając ze smutkiem,  że dwa dzwony z Poręby pochłonęły tryby machiny wojennej w czasie I wojny światowej.[3] Nie wiemy jednak, które to dzwony z trzech wcześniej wymienionych. Z tego samego źródła dowiadujemy się, że zakupione, w miejsce zarekwirowanych, w 1920 r. dwa  nowe dzwony również objęte zostały rekwizycją w czasie II Wojny Światowej i nigdy już nie powróciły na swoje miejsce.

N/z: fragment kroniki Poeby autorstwa Gertrud Kriesten, s. 10

Żeby sprawdzić, jaki jest aktualny stan dzwonów każdego kościoła, najczęściej potrzebna jest wizja lokalna, która, co prawda nie zawsze możliwa, akurat w tym przypadku przyniosła konkretne owoce. Tu – widok, dokąd się trzeba wspiąć, żeby dotknąć materii, o której piszemy. 

N/z: dzwonnica kościoła i jej wnętrze - opracowanie własne autora na podstawie: fot: Agnieszka Wideł

Pierwsze, co rzuciło się w oczy w trakcie oględzin dzwonnicy, to konstatacja, że kiedyś musiały się tu znajdować co najmniej dwa dzwony. Jeden stwierdzony, po drugim (po lewej stronie zdjęcia ) pozostałości konstrukcji zawiesia (kołyski).

N/z: wnętrze  dzwonnicy kościoła - opracowanie własne autora na podstawie: fot: Agnieszka Wideł

Znajdujący się obecnie w dzwonnicy kościoła dzwon został ponownie odlany na koszt darczyńców w 1880 r. Pojawi się pytanie; skoro został ponownie odlany, to z którego z istniejących do tej pory dzwonów? I jaka była przyczyna  jego zniszczenia oraz kiedy zniszczeniu uległ?  Myślę, że niezmiernie ciekawe było by też ustalenie nazwisk darczyńców.

 N/z: Dzwon św. Barbary. Fot: Agnieszka Wideł

Dzwon ten zawieszony jest na ciekawie skonstruowanym i zamontowanym jarzmie wykonanym z dwuteownika wspartego na dwóch podporach swobodnie spoczywających w kołysce.

 N/z: Jarzmo dzwonu św. Barbary. Fot: Agnieszka Wideł

Dzwon posiada czteroramienną koronę, prze której ramiona (pałąki ) poprowadzono śrubunki mocujące ją do jarzma. Po lewej stronie widoczne ramię dźwigni, do której mocowano linę, za pomocą której dzwonnik wprawiał  dzwon w ruch.

N/z: Jarzmo i korona dzwonu św. Barbary. Fot: Agnieszka Wideł

Na czapie ( hełmie ) widoczny motyw otaczających koronę promieni gwiazdy.

N/z: hełm (czapa) dzwonu św. Barbary. Fot: Agnieszka Wideł

W górnej części płaszcza na styku z hełmem ludwisarz umieścił przepiękny , szeroki ornament w postaci sznura przeplatanego bogatymi motywami roślinnymi przepięknym , zamknięty w dwa perełkowania złożone z owalnych nitów.

N/z: Ornament na szyi  dzwonu św. Barbary. Fot: Agnieszka Wideł

W środkowej części płaszcza umieszczono inskrypcję: „UMGEGOSSEN AUF KOSTEN  VON WOLTHAETERN 1880”, czyli „PRZELANO (ODLANO PONOWNIE) NA KOSZT DARCZYŃCÓW 1880”

N/z: inskrypcja na płaszczu  dzwonu św. Barbary. Fot: Agnieszka Wideł

Po przeciwległej stronie płaszcza, również na jego środku kolejna inskrypcja poświęcona  św. Barbarze.

N/z: inskrypcja poświęcona św. Barbarze. Fot: Agnieszka Wideł

Płaszcz od wieńca oddzielony trzema półwałkami, w tym środkowym –    pogrubionym.

N/z: wieniec dzwonu św. Barbary. Fot: Agnieszka Wideł

We wnętrzu dzwonu widoczne ślady mechanicznego zużycia spowodowane wielokrotnym uderzaniem przez jego serce wykonane najprawdopodobniej ze staliwa. Usta dzwonu , poza niewielkimi wyszczerbieniami – w dobrym stanie.

N/z: wnętrze dzwonu św. Barbary. Fot: Agnieszka Wideł

O tym, że był jeszcze co najmniej jeden dzwon, świadczy też dobrze zachowana kołyska z podwójnym jarzmem z dwuteownika, a także wiszące na jarzmie dwa śrubunki ( cybanty ), które kiedyś obejmowały koronę zaginionego dzwonu. 

N/z: serce jednego z zaginionych dzwonów. Fot: Agnieszka Wideł

Tu serce w całej okazałości. W kościele zachowało się jeszcze jedno serce, niestety, na chwilę obecną nie dysponuję jego zdjęciem.

N/z: serce jednego z zaginionych dzwonów. Fot: Agnieszka Wideł

O tym, że był jeszcze co najmniej jeden dzwon, świadczy też dobrze zachowana kołyska z podwójnym jarzmem z dwuteownika, a także wiszące na jarzmie dwa śrubunki ( cybanty ), które kiedyś obejmowały koronę zaginionego dzwonu.

N/z: pozostałości po zaginionych dzwonach. Fot: Agnieszka Wideł

Tu – widok na wspomniane drugie jarzmo od góry. Nie wszystkie zagadki udało się dzięki wizji lokalnej wyjaśnić, choć poszerzyliśmy swoją wiedzę o dzwonach z Poręby i mam y nadzieję, że dzięki wsparciu lokalnych eksploratorów historii, takich, jak chociażby Przemysław Czubala, będzie to możliwe.

N/z: pozostałości po zaginionych dzwonach. Fot: Agnieszka Wideł

Na dzwonnicy pozostały też inne artefakty po dzwonach, które z niej zniknęły. Po lewej stronie od zachowanego dzwonu, patrząc od strony fotografa, na więźbie zachowały się dwa kolejne jarzma, co dokumentuje poniższe zdjęcie. Okręgami zaznaczyłem mocowania tych jarzm,; jednego jeszcze przytwierdzonego do belki więźby i drugiego – rzuconego niedbale na to pierwsze.

N/z: artefakty po zaginionych dzwonach. Fot: Agnieszka Wideł

Według spójnego z jednym z wcześniej wymienionych  źródeł, przekazu słownego jednego z mieszkańców,  dawni mieszkańcy Lichtenwalde,  albo nosili się z zamiarem, albo też zakupili trzy dzwony o imionach zbieżnych z imionami patronów bocznych ołtarzy w kościele; 2 małe: św. Barbary i św. Franciszka Ksawerego i jeden duży – św. Sebastiana. Dzwon św. Barbary pozostał do dziś na wieży, po pozostałych ślad zaginął. Bez odpowiedzi zostaje więc pytanie; dlaczego na dzwonnicy są trzy wolne jarzma?

N/z: dzwon św. Barbary ( w środku) i pozostałości po zaginionych dzwonach - opracowanie własne autora na podstawie: fot: Agnieszka Wideł

 



[1] Constitutiones Synodi Comitatus Glacensis in causis religionis, 1559 : die Dekanatsbücher des Christophorus Neaetius, 1560, und des Hieronymus Keck, 1631, s. 132,  pod. red. F. Volkmera i W. Hohausa  - Śląska Biblioteka Cyfrowa

[2] Iwona Rybka-Ceglecka, Maria Boguszewicz, Donata Wiśniewska, Studium środowiska kulturowego gminy Bystrzyca Kłodzka, woj. wałbrzyskie, t.2  w: http://jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/publication/45200/edition/40345/content, także: Joseph Kögler, Von der Dorfe Lichtenwalde, Vierteljahrsschrift für Geschichte und Heimathskunde der Grafschaft Glatz, 1881/1882, Jg. 3, s. 125

[3] Gertrud Kriesten, Chronik  Chronik von Lichtenwalde, 1955  r, s. 10