Wojbórz - dzwony  kościoła  p. w. św. Jerzego

Niewielu pewnie wie, gdzie leży Wojbórz. Niewielu też pewnie wie, że Wojbórz (niem. Gabersdorf) to miejscowość, w której znaleziono najstarsze ślady człowieka na terenie ziemi kłodzkiej, należące do tzw. kultury oryniackiej, a datowane na około 30 tysięcy lat. W źródłach pisanych pojawił się po raz pierwszy w 1342 r. Zniszczony podczas wojen husyckich w 1425 r., nawiedzony w 1680 r. przez zarazę bez większych szkód, od 1782 r.należał do rodziny von Magnisów. A w nim kościół p. w. św. Jerzego i jego dzwony...

12, 2025 - 18:14
zaktualizowano: 5 dni temu
0 143
Wojbórz - dzwony  kościoła  p. w. św. Jerzego

Fot.: Jacek Halicki,  aerosky.pl

Wojbórz - dzwony  kościoła  p. w. św. Jerzego

Pisana historia dzwonów w, pochodzącym z XV w. i przebudowanym w XVIII w. kościele w Wojborzu,  zaczyna się w 1560 - 1561 r., kiedy to ów kościół nawiedził wielebny Christoph Naetius, a to co zobaczył spisał w księdze dekanalnej. Na wieży kościoła zobaczył dwa dzwony, co skrzętnie odnotował.[1]

N/z: fragment Księgi Dekanalnej Naetiusa i Kecka, s. 38

Siedemdziesiąt lat później, bo w 1631 r., po rekatolizacji Ziemi Kłodzkiej, ówczesny dziekan kłodzki- Hieronim Keck po raz kolejny nawiedził z wizytacją tutejszą parafię i kościół, spisując rzetelnie, to co zobaczył, w księdze dekanalnej. Na stan posiadania tutejszego kościoła wpisał więc trzy dzwony i dwa dzwonki. Niestety poza tą bardzo ogólną, ograniczającą się tylko do liczby dzwonów informacją, jak zazwyczaj w swoich zapisach, nic Keck nie wspomina o ich charakterystyce.[2]

N/z: fragment Księgi Dekanalnej Naetiusa i Kecka, s. 171

Kwerenda materiałów nie dostarczyła zbyt wielu informacji o losie dzwonów z Wojborza, poza tym, że w 1641 r. w kościele wzniesiono nową dzwonnicę, do której prawdopodobnie, przywołane przez Kecka dzwony trafiły. Jednak już 16 sierpnia 1647 r. w kościół uderzył piorun, zabijając nauczyciela i ogłuszając dwóch robotników z Habelschwerdt. Kögler nie wspomina jednak, czy dzwony doznały jakiegokolwiek uszczerbku.[3]

N/z: kościół p. w. św. Jerzego w Wojborzu w: Kurze geschichtliche Nachrichten zum Album der Grafschaft Glatz vom Fr. Aug. Pompejus in Glatz, druck Otto Pompejuss, Glatz 1862, s. 33

W 1701 r., 14 lipca, kościół spotkało ponowne nieszczęście. Kopuła jego dzwonnicy została zniszczona przez uderzenie pioruna. I tu znowu nie mamy informacji o losie dzwonów. W 1731 roku rozpoczęto budowę nowej dzwonnicy, którą zakończono w 1733 r. 24 września tego samego roku na nowo wybudowanej dzwonnicy umieszczono zwieńczenie. Całkowity koszt budowy wyniósł 2407 florenów i 59 Grajcarów. Od tego momentu po stronie zachodniej kościoła znajduje się masywna wieża z dwoma oknami, na której wisiały wówczas cztery dzwony. Największy z nich ważył 17 centnarów i 30 funtów wagi wrocławskiej (1 cetnar = 53,49 kg, 1 funt = 0,405 kg, czyli dzwon ważył prawdopodobnie 921,48 kg – przyp. aut.). i został odlany w 1618 roku. W 1775 roku został on ponownie odlany, ponieważ pękł, i opatrzony został następującymi inskrypcjami: W górnej części (płaszcza, a może szyi – przyp. aut.): „GOSS MICH ANTON SCHWEIGER IN GLATZ 1775.”, czyli: „ODLAŁ MNIE ANTON SCHWEIGER W GLATZ W 1775 ROKU”. W dolnej części widnieje inskrypcja. : „EX ECCLESIAE GABERSDORFENSIS SUB PAROCHO FLORIANO TSCHOEPE” „Z (chyba należy przyjąć, że „dla” – przyp. aut.) KOŚCIOŁA W GABERSDORFIE POD KIEROWNICTWEM PROBOSZCZA FLORIANA TSCHOEPE”. Na średnim i małym dzwonie nie było żadnego napisu. W przejściu (?) zawieszony był dzwonek pogrzebowy („dzwon umarłych” – przyp. aut.)[4]

I jeszcze w kronice Hrabstwa Kłodzkiego znajdujemy informację, że w czerwcu 1888 r. mały dzwon z wieży kościoła w Gabersdorfie został ponownie odlany we Wrocławiu. Został on poświęcony przez Wielkiego Dziekana Kłodzkiego (Ernsta Hoffmanna – przyp. aut.) i oddany do użytku.[5] 

Kolejną informację znajdujemy dopiero w sobotnim wydaniu lokalnego czasopisma Hrabstwa Kłodzkiego - „Gebirgsbote” z okresu I wojny światowej. Wtedy to, czyli 21 lipca 1917 r., miejscowy reporter czasopisma podaje, że „półgodzinne dzwonienie pożegnalne we wtorek  ( czyli 17.07.1917 . – przyp. aut.) wieczorem przyniosło okolicznym mieszkańcom wiadomość, że parafia Gabersdorf musi oddać trybut wojnie światowej. Mistrz murarski A. Olbrich (z Gabersdorf – czyli Wojbórz – przyp. aut.) usunął dwa większe dzwony o wadze 19 i 11 centnarów ( jeżeli przyjąć za jednostkę wagi miarę wrocławską, to: 1016,31 kg i  588,39 kg – przyp. aut. ) oraz mały kościelny dzwon śmierci przez jeden z otworów wieży bez uszkodzeń i przetransportował  je dziś (czyli w sobotę – przyp. aut.) po południu do Glatz - Hauptbanhof.”[6]

N/z: fragment relacji z rekwizycji dzwonów w Wojborzu w 1917 r. w: Der Gebirgsbote, 1917, nr 81 [26.07], w: https://jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/publication/22743/edition/21299/content?

W tejże samej notatce reporter informuje czytelnika, że już dawno usunięto skonfiskowane wcześniej piszczałki organowe, które zostały wycenione na około 550 marek (rekompensaty z tytułu  rekwizycji, która należała się również za dzwony – przyp. aut. ).[7]

N/z: rycina przedstawiająca kościół w Wojborzu w: http://www.grafschaft-glatz.de/archiv/akt-0303.htm

Między rokiem 1918 a 1927 w odlewni Franz Schilling & Sohne w Apoldzie odlany został, jak wskazuje jedno ze źródeł dzwon dla Gabersdorfu o wadze 1000 kg i tonie muzycznym e i h. Niestety, jak za chwilę wykażę, nie ma go na dzwonnicy w Wojborzu. Nie wiemy, czy dzwon ten przetrwał II wojnę światową i czy do dziś służy jakiejś niemieckiej parafii, czy też trafił do huty. Nie znamy też na tę chwilę jego charakterystyki.[8]

Poszukując dalej informacji o losach dzwonów z Wojborza po I wojnie światowej, dzięki życzliwym znajomym natrafiłem na artykuł w niemieckim czasopiśmie, z którego wynika, że „cztery dzwony dotarły (do Wojborza – przyp. aut.) 6 czerwca 1925 r. z odlewni dzwonów Oktava Wintera w Braunau (cz. Broumov). Zostały one poświęcone 11 czerwca przez proboszcza Friedolina Bartscha. Ciekawostka: Mały dzwon o wadze 125 kg, pozostały z 1917 r., został zdjęty i na wniosek księdza Friedolina Bartscha, za zgodą rady parafialnej oraz z zezwoleniem władz biskupich, przekazany zupełnie nowej parafii diaspory w Angermünde w Uckermark. Tam we wrześniu  (w artykule nie podano, którego roku, ale można przyjąć, że 1925r.. – przyp. aut.) został przyjęty z wielką radością.”[9]

N/z: uroczysty przewóz nowych dzwonów dla kościoła w Wojborzu. Fot: Gisela Hertel, z domu Klatte - zbiory prywatne, udostępnione w Grafschafter Bote 2010/10/s. 17.

N/z: uroczysty przewóz nowych dzwonów dla kościoła w Wojborzu. Fot: Gisela Hertel, z domu Klatte - zbiory prywatne, udostępnione w Grafschafter Bote 2010/10/s. 17.

N/z: nowe dzwony dla kościoła w Wojborzu w trakcie uroczystości poświęcenia. Fot: Gisela Hertel, z domu Klatte - zbiory prywatne, udostępnione w Grafschafter Bote 2010/10/s. 17.

Dzięki publikacji wiemy też, jaka była waga tych dzwonów, a także, jakie inskrypcje nosiły. Największy z nich, bo ważący 858 kg nosił inskrypcję: „Mache uns stadhaft im Glauben heiliger Georgius Schutzpatron”, czyli: „Utrzymaj nas mocno w wierze, święty Jerzy, patronie”. Drugi co do wielkości, o wadze 408 kg – ozdobiono inskrypcją: „Sie Mutter der Barmherzigkeit sie Königin gegrüsst”, co w tłumaczeniu rozumiemy jako: „Witaj, Matko Miłosierdzia, Królowo”. Trzeci, o wadze 246 kg, na płaszczu nosił inskrypcję o treści: Bewahre uns vor jeder Not, vor Feuerbrunst und ew’gem Tod St. Florian”, czyli: Chroń nas przed wszelkim nieszczęściem, przed pożarem i śmiercią wieczną  św. Florianie.” Najmniejszy, bo ważący tylko 109, 5 kg, z kolei poświęcony był św. Józefowi, zdobiła inskrypcja: „Sie starker Helfer jederzeit, erwirb uns Gnad’ im Todesstreit St. Josef”, czyli:  „Ty, silny pomocniku w każdej chwili, wyproś nam łaskę w walce ze śmiercią, św. Józefie”[10]

N/z: nowe dzwony dla kościoła w Wojborzu w trakcie uroczystości poświęcenia. Od lewej: św. Florian, św. Jerzy, św. Maria, Królowa, św. Józef, do dziś znajdujący się na dzwonnicy. Fot: Paul Vogel,Erhard Gertler, „Gabesdorf – z życia parafii hrabstwa Glatz”, 1977 r., udostępnione w Grafschafter Bote 2010/10/s. 17.

Przeprowadzona niedawno przez Panią Agnieszkę Wideł wizja lokalna na dzwonnicy w kościele pozwoliła ustalić, jakie dzwony aktualnie się na niej znajdują. Najstarszy dzwon pochodzi z 1925 r., a więc jest pewnie formą uzupełnienia strat z czasu I wojny światowej, o których pisałem wcześniej. Pewnie też wisiał w towarzystwie dzwonu z odlewni Schillinga, o którym też już pisałem. To dzwon odlany w Braunau (cz. Broumov) przez Oktava Wintera, a który wymieniłem w poprzednim akapicie.

N/z: dzwon "św. Józef" z 1925 r. w całej okazałości. Fot: Agnieszka Wideł

Dzwon zawieszony jest na na stalowym jarzmie przy pomocy dwóch cybantów w kształcie litery „U”. Zwieńczony jest sześcioramienną koroną z kluczem, pałąki (ramiona, inaczej też wieszaki, lub pętle dzwonu – przyp. aut.) bez zdobień.

N/z: korona dzwonu "św. Józef" z 1925 r.  Fot: Agnieszka Wideł

Hełm (czapa) dzwonu oddzielona od szyi półwałkiem, poniżej na szyi – symetryczny ornament ułożony z motywów roślinnych, zamknięty od dołu koralikowaniem.

N/z: szyja dzwonu "św. Józef" z 1925 r. z ornamentem  Fot: Agnieszka Wideł

W centralnej części płaszcza ludwisarz umieścił plakietę z wizerunkiem św. Józefa.

N/z: plakieta na płaszczu dzwonu "św. Józef" z 1925 r. z wizerunkiem św. Józefa. Fot: Agnieszka Wideł

Pod plakietą znajdujemy niemieckojęzyczną, trzywierszową inskrypcję o treści: „DU STARKER HELFER IN JEDER ZEIT / GEWIRK' UNS GNAD' IM TODESSTREIT / ST. JOSEF!”, czyli: „TY, SILNY POMOCNIKU W KAŻDEJ CHWILI / WYSTĄP (STAŃ) W NASZEJ OBRONIE W WALCE ZE ŚMIERCIĄ / ŚW. JÓZEF”[11]

N/z: inskrypcja na płaszczu dzwonu "św. Józef" z 1925 r.  Fot: Agnieszka Wideł

Jak wyjaśnił  Christian Drescher, wielokrotnie wspierający mnie w razie wątpliwości językowych związanych z transkrypcją i tłumaczeniem inskrypcji, pokazując jednocześnie kontekst znaczeniowy, są to wersy z tradycyjnej niemieckiej pieśni kościelnej „Sei gegrüßt, o Josef, sei gegrüßt” („Witaj, Józefie, witaj”). Sformułowanie użyte w inskrypcji jest połączeniem fraz z czwartej zwrotki pieśni, która brzmi: "Silny pomocniku na zawsze, obdarz nas łaską w walce ze śmiercią, abyśmy wraz z Tobą radośnie wielbili Boga w niebiańskiej sali."

Po przeciwległej stronie płaszcza ludwisarz umieścił plakietę w formie tarczy herbowej, na której umieścił informację w czterech wierszach o autorstwie: „OCTAV WINTER / BRAUNAU I/B. / GOSS MICH /1925”. Poniżej plakiety widoczny numer porządkowy odlanego dzwonu: „2196”, Skrót „I/B” oznacza „in Bohmen”, czyli w Czechach.

N/z: plakieta firmowa ludwisarza na płaszczu dzwonu "św. Józef" z 1925 r.  Fot: Agnieszka Wideł

A co wiemy o Octavie (Oktavianie) Winterze? To jeden z najbardziej utytułowanych czeskich odlewników początku XX w. Urodził się 18 stycznia 1882 roku w Broumov. Stworzył dużą liczbę dzwonów (ok. 3000 – przyp. aut.)  dla kościołów i dzwonnic w Czechach, ale także w szerszym regionie Europy Środkowej. Duża część jego dzieł nie przetrwała rekwizycji w czasie I wojny światowej, a zwłaszcza  II wojny światowej. Paradoksalnie jednak, niszczycielskie rekwizycje I wojny światowej pozwoliły mu rozwinąć skrzydła, zapotrzebowanie na dzwony w okresie międzywojnia, które miały zastąpić przejętych i roztopionych poprzedników, było bardzo wysokie. Jego firma „Oktav Winter, Glockengießerei und Metallwarenfabrikation” znajdowała się pod ówczesnym numerem 194 na placu Floriana w Broumovie.[12]

N/z: reklama ludwisarni Octava Wintera w: https://odkladskychhranic.wordpress.com/2022/11/07/osobnosti-regionu-v-z/

Dzwon ten, mimo, że posiada bijak (serce), prawdopodobnie z przyczyn technicznych pozostaje nieruchomy, a jego dźwięk jest wydobywany przy pomocy elektrycznie uruchamianego zewnętrznego bijaka.

N/z: elektryczny napęd dzwonu "św. Józef" z 1925 r.  Fot: Agnieszka Wideł

Świadczy o tym także brak liny, widoczne tylko ramię dźwigni, za pomocą której poruszano dzwon.

N/z: ramię dżwigni bez liny poruszającej dzwon "św. Józef" z 1925 r.  Fot: Agnieszka Wideł

Wnętrze dzwonu zachowało się w dość dobrej kondycji, jedynie na obwodzie wargi widoczne pojedyncze wyszczerbienia, a na styku wieńca z płaszczem ślady mechanicznego zużycia powierzchni dzwonu będące skutkiem wielokrotnego uderzania bijaka.

N/z: wnętrze kielicha dzwonu "św. Józef" z 1925 r. w całej okazałości. Fot: Agnieszka Wideł

Oprócz opisanego już dzwonu z 1925 r. na dzwonnicy kościoła p. w. św. Jerzego w Wojborzu wiszą jeszcze dwa dzwony odlane w 1987 r., jak podaje Pan Artur Rzepczyński w hucie "Małapanew w Ozimku ze staliwa, stąd w inskrypcji po dacie widoczny skrót "HM". Jako, że to niezbyt odległy czas, być może ktoś z mieszkańców i lokalnych eksploratorów historii posiada informacje i zdjęcia z uroczystości poświęcenia tych dwóch dzwonów, które pozwoliły by uzupełnić wiedzę o tych dwóch dzwonach. 

N/z: dzwon "NMP Królowa Pokoju" z 1987 r. w całej okazałości. Fot: Agnieszka Wideł

Pierwszy z dzwonów noszący inskrypcję poświęconą Najświętszej Marii Pannie - Królowej Pokoju to dzwon bardzo ubogi w zdobienia. Nie posiada tradycyjnej korony, a tylko klucz przymocowany do stalowego jarzma przy pomocy dwóch stalowych cybantów w kształcie odwróconego „U”. Nie posiada żadnych zdobień ani inskrypcji na hełmie ani szyi. 

N/z: korona dzwonu "NMP Królowa Pokoju" z 1987 r. Fot: Agnieszka Wideł

Również płaszcz dzwonu pozbawiony jest, typowych dla innych, starszych dzwonów, ornamentów, plakiet i inskrypcji. Jedynie w dolnej części płaszcza, na styku z wieńcem znajdujemy dookólną inskrypcję: „A. D. 1987 HM NMP KRÓLOWA POKOJU”. Początek inskrypcji od jej końca rozdziela pojedynczy ornament stylizowany na gałązkę z dwoma liśćmi dębu. 

N/z: inskrypcja i ornament na płaszczu dzwonu "NMP Królowa Pokoju" z 1987 r. Fot: Agnieszka Wideł

Na wieńcu, pod inskrypcją ludwisarz umieścił pięć półwałków.

N/z: dolna część płaszcza i wieniec dzwonu "NMP Królowa Pokoju" z 1987 r. Fot: Agnieszka Wideł

Bijak dzwonu posiada oryginalną konstrukcję, upodabniającą go do młota. Brak liny do poruszania dzwonu, oraz widoczne na dolnym zdjęciu urządzenie elektryczne sugerują elektryczny napęd dzwonu.

N/z:bijak i napęd dzwonu "NMP Królowa Pokoju" z 1987 r. Fot: Agnieszka Wideł

Drugi z dzwonów odlanych w 1987 r. poświęcony jest św. Jerzemu.

N/z: dzwon "Święty Jerzy" z 1987 r. w całej okazałości. Fot: Agnieszka Wideł

Podobnie jak dzwon NMP Królowej Pokoju, nie posiada klasycznej korony, za pomocą dwóch cybantów przymocowany jest do stalowego jarzma.

N/z: korona dzwon "Święty Jerzy" z 1987 r. Fot: Agnieszka Wideł

Podobnie też jest ubogi w zdobienia. W dolnej części płaszcza umieszczono inskrypcję o treści: „A. D. 1987 HM ŚW. JERZY” rozdzieloną dwoma skromnymi, wręcz oszczędnymi w formie ornamentami w postaci gałązek z liśćmi dębu

N/z: inskrypcja na płaszczu dzwonu "Święty Jerzy" z 1987 r. Fot: Agnieszka Wideł

Jedyne, co różni ornament na dzwonie NMP KRÓLOWEJ POKOJU I ŚW. JERZEGO, to fakt, że na tym pierwszym gałązka jest jedna z dwoma liścmi, na drugim natomiast gałązki są dwie, z czterema liśćmi na każdej. Na styku płaszcza z wieńcem oba dzwony posiadają identyczną liczbę półwałków, czyli pięć.

N/z: półwałki na wieńcu dzwonu "Święty Jerzy" z 1987 r. Fot: Agnieszka Wideł

Również napęd wydaje się być ten sam, czyli elektryczny.

N/z: napęd dzwonu "Święty Jerzy" z 1987 r. Fot: Agnieszka Wideł

Wszystkie trzy dzwony wiszą w jednej linii, w kolejności, jak na prezentowanym zdjęciu. 

N/z: Trzy dzwony na dzwonnicy kościoła p. w. św. Jerzego w Wojborzu - praca własna autora na podstawie: fot: Agnieszka Wideł

Na dzwonnicy znajdujemy też artefakty, których przeznaczenia nie jesteśmy w stanie określić.

 N/z: niezidentyfikowane artefakty na dzwonnicy  kościoła p. w. św. Jerzego w Wojborzu. Fot: Agnieszka Wideł



[1] Constitutiones Synodi Comitatus Glacensis in causis religionis, 1559 : die Dekanatsbücher des Christophorus Neaetius, 1560, und des Hieronymus Keck, 1631  pod. red. F. Volkmera i W. Hohausa, s. 38,  - Śląska Biblioteka Cyfrowa 

[2] Tamże, s. 171

[3] Kurze geschichtliche Nachrichten zum Album der Grafschaft Glatz vom Fr. Aug. Pompejus in Glatz, druck Otto Pompejuss, Glatz 1862, s. 33,  w: https://www.sbc.org.pl/dlibra/publication/46294/edition/42950,  także: Josef Kögler, Von der Pfarrirche zu Gabersdorf, Vierteljahrsschrift für Geschichte und Heimathskunde der Grafschaft Glatz, 1889/1890, Jg. 9, s. 258-259

[4] Josef Kögler, Von der Pfarrirche zu Gabersdorf, Vierteljahrsschrift für Geschichte und Heimathskunde der Grafschaft Glatz, 1889/1890, Jg. 9, s. 258-259  

[5] Hugo Vogt, Chronik der Grafschaft Glatz p. a. 1888, s. 350 w: Vierteljahrsschrift für Geschichte und Heimathskunde der Grafschaft Glatz, 1888/1889, Jg. 8

[6] Der Gebirgsbote, 1917, nr 81 [26.07], w: https://jbc.jelenia-gora.pl/dlibra/publication/22743/edition/21299/content? 

[7] tamże

[8] Die Hofglockengiesserei Franz Schilling Sohne Apolda gegrundet im Jahre 1826 s. 78 w: https://ia802908.us.archive.org/9/items/diehofglockengie0000schi/diehofglockengie0000schi.pdf  

[9] Erhard Gertier, Glockenweihe In Gabersdorf am 11. Juni 1925, w: Grafschafter Bote, 2010, nr 10, s. 17

[10] Tamże

[11] Christian Drescher - transkrypcja, tłumaczenie, nadanie kontekstu znaczeniowego inskrypcji.

[12] https://odkladskychhranic.wordpress.com/2022/11/07/osobnosti-regionu-v-z/ 

jaka jest Twoja reakcja

lubię. lubię. 0
niestety. niestety. 0
miłość. miłość. 0
zabawny zabawny 0
wow. wow. 0
smutny smutny 0
zły zły 0

komentarze (0)

User