Nowa Wieś – dzwony kościoła pw. Wniebowzięcia NMP

Kościół p w. Wniebowzięcia NMP w Nowej Wsi z różnych powodów bardzo długo czekał na inwentaryzację dzwonów. Udało się jej dokonać tylko połowicznie, bo tylko w jednej z wież. Druga nadal czeka na swój czas.

18, 2025 - 12:13
zaktualizowano: 13 dni temu
0 224
Nowa Wieś  – dzwony kościoła  pw.  Wniebowzięcia  NMP

Fot: Jarosław Sobański

Nowa Wieś  – dzwony kościoła  pw.  Wniebowzięcia  NMP

Jedna z pierwszych wzmianek pisanych o nie istniejącym już dziś kościele w Nowej Wsi pochodzi z 1560 r. od wielebnego Christophora Naetiusa, który podaje w księdze dekanalnej, że patronami kościoła są św. Barbara i św. Margareta, a ojcem  kościoła -  Christof Ratman. Pierwsza z kolei informacja o dzwonach z tego kościoła pochodzi z kolei z 1631 r. W inwentarzu kościoła w Neundorf, spisanym przez ówczesnego dziekana kłodzkiego – Hieronima  Kecka znajdujemy informację o 2 małych dzwonach, w tym jednym rozbitym. Warto w tym miejscu nadmienić, że na przełomie XV i XVI w. istniał tu jeszcze kościół (?) kaplica (?) p.w. św. Małgorzaty.[1]

Ilustracja: https://polska-org.pl/4694573,foto.html

Kościół Wniebowzięcia NMP w Nowej Wsi to drugi co do wielkości kościół na ziemi kłodzkiej. Jego budowa, według projektu włoskiego architekta Jakoba Carove trwała w latach 1701-1715. Stropem przykryto go jednak dopiero w 1735 r. a konsekracji dokonano jeszcze później, bo w 1751 r. Dwie charakterystyczne wieże zbudowano w latach 1804–1805. Warto w tym miejscu wspomnieć, że W Nowej Wsi jeszcze w połowie XVIII w. istniały dwa kościoły; wspomniany wcześniej kościół p. w. św. Barbary i obiekt obecnie będący przedmiotem mojego zainteresowania.

Fot: Grzegorz Rycombel

Zanim przystąpimy do charakterystyki byłych i obecnych dzwonów w Nowej Wsi, warto uświadomić czytelnikom, jak wielkim wyzwaniem była próba dokonania wizji lokalnej w wieży (jednej z dwóch ) tutejszego kościoła. Realizator przedsięwzięcia musiał użyć wielu zabiegów, żeby pokonać piętrzące się przed nim trudności administracyjne, potem pokonać wiele schodów, by w finale wspiąć się na dzwonnicę po takiej oto konstrukcji, bardziej przypominającej wspornik dla ptactwa, niż drabinę. Jaki był efekt ogromnej pracy, jaką wykonał fotograf – dokumentalista,  niecierpliwi i ciekawi informację znajdą poniżej.

Fot: Grzegorz Rycombel

Na wspomnianych dwóch wieżach kościoła na pewno wisiało kilka dzwonów, niestety dziś, co unaoczniła wizja lokalna, pozostaje tylko jeden, na lewej wieży, po pozostałych pozostały tylko artefakty świadczące o ich istnieniu.  Niestety, mimo licznych prób ustalenia, jaki był ich los, do tej pory nie natrafiłem w żadnym ze źródeł na żadne informacje. Do tej pory myślałem, że, najprawdopodobniej, mogły się stać ofiarą pierwszo - lub drugo - wojennych rekwizycji, może też zmieniły miejsce po II Wojnie Światowej, a może prozaicznie uległy zniszczeniu mechanicznemu? 

Nowe światło na ich losy rzucił jednak Joseph Kögler w swoim artykule, na który natrafiłem podczas kwerendy niemieckich roczników „Vierteljahrsschrift”. A tenże napisał: „(…) przedniej części tego kościoła znajdują się dwie wieże z oknami, pomiędzy którymi znajduje się główne wejście do kościoła. Na wieży północnej wisiały niegdyś dwa małe dzwony, z których większy odlano w roku 1486, a mniejszy w roku 1664. Ponieważ jednak dzwony te pękły, w 1804 roku zakupiono na ich miejsce dwa większe dzwony, a do ich wykonania wykorzystano wspomniane wcześniej dwa mniejsze dzwony. Również w tym samym roku miejscowy rolnik Joseph Geisler nabył mały dzwonek pogrzebowy i podarował go temu kościołowi. Wszystkie trzy dzwony zostały poświęcone 8 stycznia 1805 r. przez Josepha Exnera, proboszcza w Schönfeld, a następnie zawieszone na wieży północnej.”[2]

Po czym przeszedł do charakterystyki nowych dzwonów, podając, że „wielki dzwon waży 8 centnarów, został poświęcony ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i posiada następujące inskrypcje. U góry na wieńcu: „A peste, Fame et bello, libera nos Domine”. Na środku dzwonu: „Jego Ekscelencja pan Michael Carl, hrabia Rzeszy von Althann, dziedziczny właściciel tych ziem, proboszcz w Schönfeldzie. Joseph Klar, nauczyciel. Christoph Jaschke, Peregrin Fritsche, kościelny.” Na dole, na obwódce: „S. B. Mager gos mich in Neysse Anno 1804.”, czyli S. B. Mager odlał mnie w Nysie.” Drugi dzwon waży 4 centnary, został poświęcony na cześć św. Barbary i posiada te same inskrypcje, co poprzedni. Tak zwany dzwonek pogrzebowy o wadze ½ centnara nosi imię św. Józefa i ma następujący napis: ”Joseph Geisler, Fundator. S. B. Mager Gos mich In Neisse Anno 1804.”, czyli: „Joseph Geisler, fundator. S. B. Mager odlał mnie w Nysie w roku 1804.”[3]

Warto tu chwilę poświęcić chwilę na przedstawienia ludwisarza, który odlał te trzy dzwony. A był nim Samuel Benjamin Mager, który był czeladnikiem u Gotlieba Reissa we Wrocławiu na Piasku, osiadł w 1774 roku w Nysie jako odlewnik brązu, odlewów i dzwonów. Był prawdopodobnie synem pochodzącego z Norymbergi odlewnika brązu Jeremiasza Magera, który też tworzył we Wrocławiu (1708–1747). Zapamiętany przez źródła z również z tego, że w 1783 r. złożył skargę do władz biskupich we Wrocławiu przeciwko arcykapłanowi z Nowego Miasta w Czechach (niem. Neustadt), w związku z zaległym wynagrodzeniem za odlew. W 1784 r. odlał dzwon dla katolickiego kościoła parafialnego w Głuchołazach (niem. Ziegenhals), w 1786 r. – dzwon z łacińsko-niemiecką inskrypcją dla Paczkowa (niem. Patschkau), a w 1788 r. dzwon z napisem łacińsko-niemieckim dla Kup (niem. Kupp) w powiecie opolskim, dzwon z napisem łacińskim z 1789 r. dla Gałązczyc w gminie Grodków (niem. Hohengiersdorf, Kr. Grottkau) w 1790 r. – dla Neunz w powiecie nyskim, w 1798 r. dla Domaszkowic (niem. Ritterswalde, Kr. Neisse), w 1799 r. -  dzwon z łacińską inskrypcją dla Rusocina (niem. Riemertswalde, Kr. Neisse), 1801 – przelał dzwon dla Poniszowic (niem.  Ponischowitz, Kr. Gleiwitz), w 1802 – dzwon dla kościoła na przedmieściu Nysy – Nowego Świata (niem.  Neisse -  Neuland), w 1803 –dla kościoła dominikanów położonego Radoszynie, dzisiaj przedmieściu Nysy (niem. Neisse – Friedrichstadt.)[4]

Fot: Grzegorz Rycombel

Świadectwem ich bytności są między innymi dwa drewniane jarzma pod kopułą lewej wieży, tu pierwsze z nich. Jego budowa może świadczyć, że dźwigał ciężki i duży dzwon.

     N/z. – drugie jarzmo, o identycznej budowie z pierwszym z zaprezentowanych, na którym widoczne są jeszcze pozostałości cybantów mocujących dzwon. Fot: Grzegorz Rycombel

Fot: Grzegorz Rycombel

Kolejnym dowodem na istnienie tych dwóch dzwonów są dwa serca (bijaki) spoczywające pod ścianą kopuły dzwonnicy. 

Fot: Grzegorz Rycombel

Nic natomiast nie wiemy, co znajduje się w prawej kopule. Mimo najszczerszych chęci, nie udało się doprowadzić do wizji lokalnej  w prawej wieży. Czy znajduje się w niej jakiś dzwon?, Czy znajdują się może ślady, artefakty po innych dzwonach? Na chwilę obecną ustalenie tego wydaje się niemożliwe.